Pierwsza próba transportu kociaków niestety się nie udała, ale nie poddajemy się!
12 maja 2025
Nie udało się… ale się nie poddaję.
Mieli już być bezpieczni w drodze do nowych, kochających domów…
Tutusia i Lucusia miało dzielić od Polski tylko kilkanaście godzin lotu. Wszystko było gotowe – badania, certyfikaty, dokumenty. Miesiące przygotowań, leczenia, szczepień, stresu…
A jednak – w ostatniej chwili linie lotnicze Qatar Airways odmówiły przyjęcia kotów na pokład 😞 Powód? Transportery.
Okazało się, że otworki wentylacyjne w naszych transporterach były… zbyt duże. Mimo, że były solidne, bezpieczne i zgodne z wieloma standardami, nie spełniały szczegółowych wymagań tej konkretnej linii. To był dla mnie ogromny cios – bo wszystko inne było perfekcyjnie przygotowane.
To dla mnie bardzo trudna lekcja. Robię to po raz pierwszy – nikt wcześniej nie wysyłał kotów z Malediwów do Polski. Nie miałam gotowych wzorców ani lokalnego wsparcia. Każdy krok musiałam sprawdzać sama – dokumenty, przepisy, wymogi weterynaryjne i transportowe.
Na Malediwach nie ma możliwości zakupu specjalistycznych transporterów, których wymaga Qatar Airways. Dlatego teraz sprowadzę je z Polski – nawet jeśli będzie to oznaczać kolejne dni czekania.
Chcę bardzo prosić przyszłych opiekunów Tutusia i Lucusia o wyrozumiałość i cierpliwość.
Wiem, jak bardzo czekacie. Jak trudno jest nie wiedzieć, kiedy wreszcie będziecie mogli przytulić swojego kota. Rozumiem, że to frustrujące i przykre 😞
Dla mnie – jako osoby odpowiedzialnej za ich transport – to był ogromny stres i rozczarowanie. Zrobiłam wszystko, co mogłam… ale nie wszystko zależało ode mnie.
Zrobię wszystko, by jak najszybciej sprostać tym wymaganiom i doprowadzić do szczęśliwego zakończenia tej historii.
Dziękujemy, że jesteście z nami. To dla Was i dzięki Wam działamy dalej. Dla każdego kociego życia, które zasługuje na miłość i dom ❤
