Ogryzek odpoczywa teraz po operacji pod opieką mojej przyjaciółki❤️
19 września 2025
Ewa
Nie wiem, ile czasu maleńki Ogryzek spędził na ulicy, cierpiąc niewyobrażalny ból. Ale wiem, że na to cierpienie skazał go człowiek. Człowiek, który miał być jego opiekunem. I że zrobił to z pełną premedytacją. Skąd wiem? Za chwilę sami zrozumiecie.
Kiedy zobaczyłam Ogryzka, jedna z jego łapek zwisała bezwładnie, ogromnie spuchnięta i owinięta brudnym, zakrwawionym bandażem. Miauczał żałośnie, patrząc prosto na mnie. Wiem, że prosił o pomoc. Rzucił się łapczywie na karmę, którą mu rozsypałam. Musiał być bardzo wygłodzony. Ufnie pozwolił mi się wziąć na ręce i zanieść do kliniki.
Kiedy doktor rozwinął brudny bandaż, zobaczyłam co jest pod spodem i zrobiło mi się słabo. Łapka Ogryzka złamana jest w taki sposób, że fragmenty kości wystają na zewnątrz. W miejscu złamania jest wielka, krwawa, zaropiała rana, w której widać połamane kości. Obrażenia sięgają głęboko. A sama łapka jest ogromnie spuchnięta i gorąca.
Mimo wielkiego bólu Ogryzek pozwolił się zbadać. Patrzył z ufnością na mnie i na doktora. Znów miauczał do nas prosząco. Wyraźnie szukał pomocy u człowieka.
Doktor zgadza się ze mną, że Ogryzek musiał być domowym kotem. Ale uległ jakiemuś wypadkowi, a wtedy właściciele zabandażowali mu łapkę i po prostu wystawili go na ulicę. Żeby nie nosić go do weterynarza i nie wydawać “niepotrzebnie” pieniędzy. Doktor mówi, że tak się często zdarza. Widział niejednokrotnie, że ktoś przychodzi z chorym lub rannym kotem do kliniki, pyta o cenę leczenia i wychodzi. I nigdy nie wraca.
Stan złamanej łapki jest bardzo zły. Rana jest zakażona, zakażenie wdało się głęboko i objęło całą łapkę. Zaczyna się martwica. Doktor mówi, że szanse na jej uratowanie są minimalne. Najprawdopodobniej będzie konieczna amputacja, i to pilna, żeby powstrzymać rozwinięcie się sepsy. W tej chwili Ogryzek ma gorączkę i jest na tyle osłabiony, że operacja byłaby bardzo ryzykowna. Dostał dożylnie antybiotyk, który ma zahamować lub chociaż spowolnić rozwój zakażenia. Dostał też silne leki przeciwbólowe. Jego stan jest cały czas monitorowany. Doktor mówi, że kiedy tylko jego stan się ustabilizuje, trzeba będzie operować jak najszybciej.
Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na operację Ogryzka. Nawet jeśli będzie to amputacja, to z trzema łapkami Ogryzek może żyć i być szczęśliwy. A ja znajdę mu dom, gdzie będzie kochany i zostanie prawdziwym członkiem rodziny.
