Nasza kochana Kitti niestety przekroczyła Tęczowy Most💔 Mam nadzieję, że jest teraz w lepszym miejscu…
12 grudnia 2025
Kochani, nasza kochana Kitti przekroczyła Tęczowy Most
Jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył, a rana rozprzestrzeniła się w pyszczku, blokując nozdrza. Od 10 grudnia Kotka nie mogła jeść. Próby jedzenia powodowały ciągłe krwawienie z pyszczka i nosa. Było jasne, że cierpi.
Po długich przemyśleniach i rozmowach z weterynarzem podjęliśmy trudną decyzję, aby pomóc jej przekroczyć Tęczowy Most, pozwalając jej spocząć w spokoju, zamiast przedłużać jej cierpienie.
Jestem głęboko wdzięczni za wsparcie w opłaceniu leczenia Kitti. Wasze zaangażowanie w pomoc potrzebującym i cierpiącym kotom jest naprawdę wspaniałe
Kitti była jedną z najsilniejszych, najodważniejszych i najsłodszych dziewczynek, jakie kiedykolwiek poznałam, i pęka mi serce, że nie mogłam zrobić dla niej więcej.
Jestem wdzięczna, że przez ostatnie kilka tygodni czuła się bezpiecznie, czuła miłość dzięki moim przyjaciołom, którzy zgodzili się zabrać Kitti do siebie. Chociaż jej czas z nami był zdecydowanie zbyt krótki wiem, ze mimo bólu był to najszczęśliwszy czas w jej życiu.
Ewa
14 listopada 2025
Kitti czuje się coraz lepiej. Choć rana na jej pyszczku jest ogromna i proces gojenia przebiega powoli, widzimy już pierwsze zmiany na lepsze.
Kochani, wiem, że zdjęcia są bardzo trudne do oglądania, ale koteczka każdego dnia musi mieć dokładnie oczyszczaną i odkażaną ranę. Smarujemy ją także maścią z antybiotykiem — zaczynają tworzyć się strupki, co jest dobrym znakiem.
Kitti zaczęła już chodzić i nabiera sił. Jeśli wszystko będzie dalej szło w dobrym kierunku, doktor podejmie decyzję o operacji.
Chciałabym już pokazać Wam zdrową, szczęśliwą Kitti, ale wiem, że potrzeba jeszcze trochę czasu i cierpliwości.
Jestem jednak ogromnie szczęśliwa, bo widzę, że koteczka już tak nie cierpi — pokazuje to swoim zachowaniem każdego dnia ❤
Ewa
3 listopada 2025
Kochani, z całego serca dziękuję – po raz kolejny pokazaliście, że Kitti może na Was liczyć ❤
Walczymy dalej. W najbliższych dniach doktor podejmie decyzję o terminie operacji. Mamy jednak mały promyk nadziei – od kilku dni Kitti zaczęła jeść więcej (na razie tylko mokrą karmę), a rana na pyszczku, po pierwszym oczyszczaniu i usunięciu martwej tkanki, nie ropieje tak jak wcześniej.
Kotka cały czas dostaje leki przeciwbólowe i antybiotyk, a my robimy wszystko, by nie cierpiała i miała siłę do dalszej walki.
Trzymajcie proszę kciuki. Przed Kitti długa droga do wyzdrowienia, ale wierzę, że wygra tę walkę – bo ma nas po swojej stronie.
Ewa
31 października 2025
Kochani, doktor wczoraj operował Kitti i próbował uratować jej oczko.
Niestety okazało się to niemożliwe, bo oko jest zbyt poważnie uszkodzone. Trzeba je usunąć operacyjnie. Doktor powiedział, że wczoraj koteczka była zbyt słaba, żeby znieść tak długą narkozę, dlatego musiał zakończyć zabieg.
Teraz Kitti musi dojść do siebie, a gdy tylko doktor uzna, że jej stan jest stabilny, trzeba przeprowadzić kolejną operację i usunąć uszkodzone oczko.
Bardzo Was proszę o pomoc!
Ewa
30 października 2025
Kochani, z całego serca dziękuję Wam za wpłaty na rzecz ratowania Kitti❤️
Jej stan nadal jest niestety bardzo ciężki. Jak widzicie na zdjęciach i nagraniu, rana na jej główce jest ogromna. Przez nią każda, nawet najmniejsza czynność sprawia jej ogromny ból.
Kotka przebywa teraz w klinice, gdzie lekarze zadecydują o jej dalszym losie. Proszę, trzymajcie kciuki za naszą biedną Kitti🙏
Ewa
Telefon, który odebrałam, zmroził mi serce: Zabierzcie stąd tego kota, on ma roztrzaskaną połowę czaszki!
Pojechaliśmy natychmiast. Znaleźliśmy Kitti na chodniku. Siedziała zdezorientowana, skurczona z bólu, przerażona. I rzeczywiście wyglądała, jakby brakowało jej połowy głowy. Zamiast tego miała ogromną ranę pokrytą ropą i krwią.
Zabraliśmy Kitti do kliniki bez żadnej nadziei. Chcieliśmy tylko poprosić doktora, żeby skrócił jej cierpienie…
W klinice doktor zbadał Kitti i powiedział, że widział już takie obrażenia. Jakiś sadysta musiał polać ją silnym, żrącym kwasem, który wypalił w jej głowie ogromną dziurę. Dlaczego?! Za co?! Czym to niewinne stworzenie zawiniło, czym zasłużyło sobie na takie niewyobrażalne cierpienie?!
Tkanki rany na pyszczku Kitti są zanieczyszczone i zaropiałe. Rozwija się w nich stan zapalny. Pojawiły się też ogniska martwicy. Na szczęście kwas nie uszkodził wnętrza pyszczka.
Doktor, równie jak my wstrząśnięty okrucieństwem, którego doznała Kitti powiedział, że podejmie się walki o jej życie. Podał koteczce dożylnie silne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyk. Oczyścił też ranę na tyle, na ile to było możliwe na tym etapie. Mówi, że teraz najważniejsze to ustabilizować jej stan. A kiedy tylko to się stanie, trzeba Kitti natychmiast operować, żeby usunąć wszystkie zakażone i objęte martwicą tkanki. Musimy działać szybko, bo zakażenie tak rozległej rany grozi sepsą. I trzeba natychmiast zatrzymać rozwój martwicy. To dla Kitti jedyna szansa na przeżycie.
A kiedy leki przeciwbólowe zaczęły działać… czy uwierzycie? Kitty spojrzała na nas przytomniej swoim jedynym, pięknym zielonym okiem… i zaczęła mruczeć! Czy to możliwe, że mimo okrucieństwa, które ją spotkało, uwierzyła, że jej pomożemy??
Z całego serca proszę Was o pomoc dla Kitti.
