Gumiś jest już po operacji❤️🐈
4 maja 2026
Kochani, Gumiś jest już po operacji Wszystko się udało – kocurek dzielnie zniósł narkozę, mimo dużego ryzyka związanego z jego stanem. To dla nas ogromna ulga.
Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej. Nasz lekarz jest zadowolony – rana goi się ładnie i wszystko wygląda dobrze. Przed Gumisiem jeszcze dalsze leczenie, bo nadal jest osłabiony, ale ma apetyt, a to daje ogromną nadzieję, że i tym razem uda nam się go wyprowadzić na prostą.
Gumiś to bardzo kochany, łagodny kot. Wciąż jest trochę przerażony tym, co go spotkało – wizyty w lecznicy bardzo go stresują – ale mimo to dzielnie znosi wszystkie zabiegi.
Dziękujemy, że jesteście z nami i trzymacie za niego kciuki
Ewa
2 maja 2026
Dziękuję!!! Mamy pieniądze na operację Gumisia! Biedaczek już jest w klinice, myślę że właśnie w tej chwili jest operowany. Jesteście wspaniali!
Dzięki Wam Gumiś dostał szansę na życie Będę Was informować na bieżąco, co dzieje się z tym bidulkiem. Jeszcze raz dziękuję.
Ewa
Doktor był niemal tak samo zaskoczony stanem Gumisia, jak ja. Po zbadaniu go powiedział, że do rany wdało się już zakażenie. A że – jak to uliczne koty – nie mógł liczyć na żadną pomoc, zakażenie objęło całe oko. Ta wielka kula to fragmenty jego oka zmieszane z ropą, krwią i osoczem, wszystko dodatkowo pokryte brudem i sierścią.
Doktor podał Gumisiowi miejscowe znieczulenie i usunął narośl. Potem oczyścił i zbadał chore oczko i powiedział, że nie ma żadnych wątpliwości – oko trzeba amputować w znieczuleniu ogólnym, a potem zaszyć całość. Gumiś i tak już nigdy nie będzie na nie widział, zostało zupełnie zniszczone. W tej chwili bakteryjne zakażenie jest tak zaawansowane, że prawdopodobnie już zaczyna się infekcja głębiej – w zatokach i drugim oku.
Trzeba działać szybko, żeby Gumiś nie stracił całkiem wzroku. Jeśli zakażenie dotrze do mózgu, Gumiś po prostu umrze. Już mu w żaden sposób nie będziemy w stanie pomóc. Dlatego doktor mówi, że operację trzeba wykonać bardzo pilnie, najlepiej już. Ale wie, że muszę najpierw zebrać pieniądze, bo klinika nie robi już żadnego leczenia na kredyt.
Gumiś dostał w zastrzykach bardzo silny antybiotyk i leki przeciwbólowe. Mimo tego nadal kręci się niespokojnie, nie może znaleźć sobie miejsca. Widać, że ból nie ustąpił całkowicie mimo leków.
Gumisiu wytrzymaj. Dobrzy ludzie ci pomogą. Jeszcze wszystko będzie dobrze – mówię do niego cicho. I mam nadzieję, że rzeczywiście tak się stanie, ale nie mam pewności, bo każda kolejna zbiórka idzie coraz słabiej…
Dlatego tym bardziej proszę, jeśli czytacie tą zbiórkę, pomóżcie zebrać pieniądze na operację usunięcia chorego oka Gumisia. A jeśli nie możecie pomóc finansowo, to chociaż prześlijcie ją do znajomych czy rodziny.
