Pamiętacie Gacusia? ❤🐾
3 października 2025
Pamiętacie Gacusia?
Kotek, który jeszcze niedawno potrzebował naszej pomocy, dziś jest już zdrowy, pełen energii i radości
Ma niezwykły wygląd – jego pyszczek wygląda tak, jakby miał uroczą grzywkę zaczesaną na boki . Trudno oderwać od niego wzrok!
Gacuś jest już po pierwszym szczepieniu i wkrótce zostanie zaczipowany. Teraz czeka tylko na swojego człowieka, który pokocha go całym sercem i podaruje mu bezpieczny, kochający dom na zawsze
Ewa
31 sierpnia 2025
Gacuś ma już operację za sobą i wszystko przebiegło pomyślnie.
Maluszek czuje się coraz lepiej i z apetytem zaczyna jeść. Na razie dostaje tylko małe porcje, ale widać, że jego brzuszek pracuje już prawidłowo.
Kochani, ta operacja dosłownie uratowała mu życie. W jego maleńkich jelitkach lekarze znaleźli dwa kawałki folii – najprawdopodobniej połknął je razem z resztkami jedzenia, które znalazł na ulicy… 💔
Razem z Gacusiem dziękujemy z całego serca wszystkim, którzy wsparli jego leczenie – to dzięki Wam maluszek dostał drugą szansę na życie ❤🙏
Ewa
27 sierpnia 2025
Kochani, z całego serca Wam dziękuję!!! Dzięki Waszej pomocy udało się zebrać całą potrzebną kwotę.
Gacuś od rana jest już w lecznicy i teraz z niecierpliwością czekam na telefon od naszej pani weterynarz z pierwszymi informacjami o jego stanie.
To dla mnie ogromna ulga, że maluszek może być pod profesjonalną opieką i że wspólnie daliśmy mu szansę na zdrowie.
Będę Was na bieżąco informować o wszystkim, co u niego. Dziękuję, że jesteście i że razem ratujemy jego małe życie
Ewa
26 sierpnia 2025
Przepraszam, że kolejny raz proszę Was o pomoc, ale sytuacja Gacusia jest tragiczna.
Nie udało się zebrać pieniędzy na operację. Była umówiona na dziś rano, ale musiałam ją odwołać. Przełożyłam na wieczór i obiecałam, że będę miała pieniądze. Ale nadal brakuje 2900 złotych. Błagam, pomóżcie jeszcze raz. Gacuś umrze, jeśli nie będzie pilnie operowany.
Ewa
Maleńki uliczny Gacuś ma może 8 tygodni. Znalazłam go na pustym, brudnym placu, zaalarmowana przez ludzi, którzy usłyszeli w ciemności jego rozpaczliwe miauczenie.
Gacuś jest drobniutki i ma wielki, nienaturalnie wzdęty brzuch. Do tego cała jego główka pokryta jest grubą, pękającą skorupą świerzbu. Już w drodze do kliniki zauważyłam, że Gacuś co chwilę jakby próbował zrobić kupkę, ale zamiast tego z pupy leci mi tylko cienka wodnista strużka zmieszana z krwią.
W klinice doktor zbadała Gacusia, obmacała jego nienaturalnie wzdęty brzuszek i zarządziła wykonanie prześwietlenia. Rentgen pokazał, że masy kałowe zatrzymane są w przewodzie pokarmowym. Doktor mówi, że z wielkim prawdopodobieństwem jest to spowodowane jakimś ciałem obcym w jelicie i że Gacusia trzeba pilnie operować. Tylko to może pomóc. Jeśli szybko nie usunie się ciała obcego, Gacuś nie ma żadnych szans.
W tej chwili Gacuś jest na lekach przeciwbólowych i lekach rozluźniających mięśnie. Leży pod kroplówką, bo przed wykonaniem operacji nie można go karmić ani poić w inny sposób.
Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na operację Gacusia. Bardzo się boję, czy to się uda, bo teraz, w końcówce wakacji, bardzo trudno jest prowadzić jakiekolwiek zbiórki. Część osób nadal jest na wakacjach, inni już przygotowują dzieci do rozpoczęcia roku szkolnego… Dlatego proszę, pomóżcie chociaż drobną kwotą. A jeśli nie możecie, przekażcie tą zbiórkę rodzinie, znajomym. Może się uda.
