Adaś znalazł swój wymarzony dom! ❤️
4 listopada 2025
Kochani, mamy wspaniałą wiadomość! Nasz Adaś znalazł swój wymarzony dom.
Jego nowa opiekunka poznała go zupełnie przypadkiem – podczas jednej z wizyt kontrolnych w lecznicy. Wystarczył jeden moment i Adaś skradł jej serce. Od tamtej chwili było już jasne, że to właśnie on – ten jedyny, wyczekiwany kot.
Adaś jest spokojnym, zrównoważonym kocurkiem. Kiedy Kyana będzie w pracy, on będzie grzecznie odpoczywał, cierpliwie czekając na jej powrót. A kiedy wróci – z pewnością nagrodzi ją mruczeniem i wdzięcznym spojrzeniem, które potrafi stopić każde serce. Za każdym razem, gdy któryś z naszych podopiecznych wyrusza w drogę do nowego domu, czuję radość, ale też odrobinę niepokoju. Czy będą bezpieczne? Czy będą kochane tak, jak na to zasługują?
Do tej pory intuicja mnie nie zawiodła – i wierzę, że tym razem będzie tak samo.
Mam ogromną nadzieję, że Adaś znalazł swoje szczęście i że jego nowe życie będzie spokojne, pełne czułości i ciepła ❤🐾
Ewa
2 października 2025
Kochani Adaś jest już w domu. To nie była łatwa operacja. Na szczęście wszystko przebiegło bez komplikacji, mimo że przepuklina była ogromna.
Kocurek czuje się dobrze. Ma apetyt ale niestety porcje jeszcze przez jakiś czas musza być niewielkie. Jutro wizyta kontrolna i prześwietlenie.
Bardzo Wam kochani dziękuję za pomoc dla Adasia. Mam nadzieje, że już niedługo ten śliczny kocurek będzie wiódł beztroskie kocie życie u boku swojego człowieka.
Ewa
1 października 2025
Kochani, dziękuję z całego serca! Jesteście wspaniali! Jeszcze rano brakowało 900 złotych, a do wieczora uzbieraliśmy nawet trochę więcej! Jutro rano Adaś będzie miał operację. A jak zostaną jakieś pieniądze, to będą na karmę i żwirek dla Adasia. Po operacji postaram się jak najszybciej dać Wam znać, jak nasz dzielny kocurek się czuje. Dziękuję, dziękuję!
Ewa
Adaś pojawił się dziś zupełnie nagle w miejscu, gdzie karmione są bezdomne koty. Zobaczyłam go od razu: biało-rudy kocurek z wielkim guzem na pyszczku i z przeraźliwym smutkiem w oczach.
Znam wszystkie koty, które tu przychodzą. Adasia tu nigdy nie było. Teraz też siedział z boku, jakby obawiał się wejść pomiędzy pozostałe koty. Z bliska zobaczyłam również, że brzuszek Adasia jest nienaturalnie powiększony z jednej strony. Może ten guz jest złośliwy i kocurek ma już w brzuchu przerzuty? A kiedy obejrzałam Adasia dokładnie, zauważyłam że jest wykastrowany!
To znaczy, że Adaś był domowym kotem. Widocznie właściciele postanowili się go pozbyć, kiedy pojawił mu się szpecący guz. I przynieśli go właśnie tu. Pewnie uspokajali swoje sumienia, że nie wyrzucili go tak po prostu na ulicę, tylko przynieśli w miejsce, gdzie będzie karmiony i gdzie są inne koty. A jak powstała przepuklina? Może ktoś go kopnął, uderzył? Przeganiał?
Biedny Adaś, tyle smutku jest w jego oczach… Wiem, że koty nie płaczą. Ale on wygląda jakby płakał. Myślę, że tęskni do domu, do swojej ludzkiej rodziny. Pewnie zastanawia się, kiedy po niego przyjdą…
Nie zastanawiając się dłużej zabrałam Adasia do kliniki.
Doktor zbadała bardzo dokładnie Adasia. Obejrzała guz i dziwnie powiększony, bolesny brzuch kotka a potem wykonała prześwietlenia. Po tym wszystkim powiedziała, że po pierwsze nie jest w stanie ocenić, czy ten guz jest złośliwy czy nie, ale wygląda niedobrze i trzeba go wyciąć aż do zdrowej tkanki. A po drugie Adaś ma pęknięte powłoki brzuszne. Przez tą przepuklinę jelita wydostały się z brzuszka na zewnątrz i teraz są tuż pod skórą. Widać to dobrze na zdjęciach RTG.
Doktor mówi, że trzeba Adasia jak najszybciej operować. Podczas jednej operacji trzeba zająć się dwiema rzeczami – po pierwsze umieszczeniem jelit na właściwym miejscu i zszyciem powłok brzusznych a po drugie wycięciem guza. W trakcie badań Adaś zrobił siku i okazało się, że jego mocz jest podbarwiony krwią. Doktor mówi, że to bardzo niepokojący objaw i że z operacją trzeba się spieszyć.
Na razie doktor podała Adasiowi dożylnie leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Ale to tylko doraźna pomoc. Bez operacji Adaś nie przeżyje. Dlatego gorąco Was proszę o pilną pomoc w zebraniu pieniędzy na operację Adasia. Ewa
