Ciało Pusi poddało się po nierównej walce. Mam nadzieję, że koteczka jest teraz w lepszym miejscu 💔 – Animals Rescue Team

BRAKUJE: 0 ZŁ

Ciało Pusi poddało się po nierównej walce. Mam nadzieję, że koteczka jest teraz w lepszym miejscu 💔

14 maja 2025

Kochani, Pusia odeszła…

Dzisiejszej nocy jej stan gwałtownie się pogorszył. Ropień na szyi znów wypełnił się ropą, mimo codziennego oczyszczania. Jej źrenice kurczyły się i rozszerzały w różnym tempie, co mogło świadczyć o uszkodzeniu mózgu.

O północy pojechałam z nią do weterynarza. Mimo ogromnych starań lekarza, poprawa była minimalna. Patrzenie na Pusię w takim stanie było niewyobrażalnie trudne. Wiedziałam, że muszę spojrzeć prawdzie w oczy i razem z lekarzem podjęliśmy najtrudniejszą decyzję – o pozwoleniu jej odejść. To rozdarło mi serce, ale widziałam, że Pusia już się poddała.

Chcę, żebyście wiedzieli, że odeszła otoczona miłością. Była przytulana, otoczona troską i czułymi słowami – nie była sama.

Historia Pusi to jedna z wielu, tak smutna i niestety typowa dla Malediwów – opowieść o okrucieństwie wobec bezbronnych zwierząt. Takie sytuacje będą się powtarzać, a ci, którzy je krzywdzą, nadal będą bezkarni. Ale mnie to nie zatrzyma. Będę walczyć dalej. Dla Pusi. I dla tych, które jeszcze mogę ocalić.

Ewa

13 maja 2025

Kochani, stan Pusi wciąż jest bardzo ciężki, ale nie tracimy nadziei i każdego dnia walczymy o jej życie.

Od momentu znalezienia nieustannie otaczamy ją opieką. W ranie na szyi powstał ropień, który musi być codziennie oczyszczany. To bolesny i trudny proces, a Pusia jest bardzo słaba… Ale nie poddaje się – i to właśnie daje nam siłę, by walczyć razem z nią.

Lekarz prowadzący leczenie nie daje nam żadnych gwarancji, ale widzi cień szansy. Bo Pusia, mimo cierpienia, chce żyć.

Z całego serca dziękujemy Wam za każdą pomoc. To właśnie dzięki Wam to kruche maleństwo otrzymało najpiękniejszy dar – szansę na życie.

Ewa

12 maja, godzina 16.00

Kochani, z Pusią jest źle… Mimo podawania antybiotyków w zakażonych ranach na szyi koteczki powstał bolesny ropień. To znaczy, że zakażenie nadal się rozwija. Modlę się, żeby to maleństwo się nie poddało. Wytrzymaj jeszcze troszkę, Pusieńko…

A tymczasem nadal proszę Was o pomoc, bo kiedy tylko finanse na to pozwolą, lekarze zaczną diagnostykę powiększonego serca koteczki.

Ewa

Kochani, błagam Was o pomoc dla skatowanej Pusi!

Pusię znalazło małżeństwo przejeżdżające mostem Hulhumale. Siedziała na środku mostu, ponad 600 metrów od lądu. Była cała przemoczona słoną wodą, z zaschniętą krwią na ciele.

Takie maleństwo nie mogło tam trafić samo. Nie przeszłaby takiego dystansu. Ktoś ją skrzywdził i wyrzucił do wody, zostawiając na pewną śmierć. Musiała jednak jakimś cudem dopłynąć do mostu i wdrapać się po jego konstrukcji aż tu, na górę.

Kiedy ci dobrzy ludzie do mnie zadzwonili, natychmiast zabrałam Pusię do lekarza. Była bardzo słaba, ledwo żywa. Okazało się, że ma dwie głębokie rany na szyi – całkowicie zakażone. Jej ciało walczyło z ogromną infekcją i wycieńczeniem. Lekarz powiedział, że była na granicy życia i śmierci.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Walczymy o nią. Lekarz oczyścił zakażone rany Pusi. Koteczka dostaje antybiotyki, leki przeciwbólowe, karmię ją co kilka godzin strzykawką (próbowała sama jeść ale jest zbyt słaba i nawet na to nie ma siły). Ma podawane kroplówki i przebywa w tlenoterapii, bo jej organizm nadal nie daje sobie rady sam. Jest bardzo słaba, ale się nie poddajemy. Jestem przy niej prawie cały czas, staram się dać jej choć odrobinę ciepła i czułości.

W czasie badań wyszło jednak coś jeszcze… Na wykonanym RTG lekarz zauważył poważne powiększenie serca Pusi. Może to być wada wrodzona albo uszkodzenie powstałe przez traumę, stres lub niedotlenienie. Jej serce jest ogromnie obciążone. Aby mogła żyć, potrzebna będzie dalsza diagnostyka (echo serca, specjalistyczne badania) oraz leczenie kardiologiczne. To cud, że ona w ogóle jeszcze żyje.

Przed nami długa droga – leczenie infekcji, walka o serce Pusi i odbudowa odporności. A wszystko to wiąże się z ogromnymi kosztami… Nie wiem, jak bardzo trzeba być okrutnym, by skrzywdzić w ten sposób bezbronne, niewinne stworzenie. Ale wiem jedno: razem możemy sprawić, że jej życie się odmieni. Że po tym wszystkim, co przeszła, poczuje w końcu miłość, bezpieczeństwo i spokój.

Błagam Was o pomoc w walce o jej życie. Pomóżcie mi uratować Pusię.

RATUJĘ PUSIĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem PUSIA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK