Nie udało się… Michaś odszedł💔 – Animals Rescue Team

BRAKUJE: 0 ZŁ

Nie udało się… Michaś odszedł💔

22 sierpnia 2025

Dziś odszedł nasz kochany Michaś 💔

Kotek, którego poznaliście niedawno – miał straszny świerzb na główce i ropiejącą ranę na karku. Walczył dzielnie, ale jego organizm nie miał już siły.

Pociesza mnie tylko to, że nie odszedł samotny, porzucony gdzieś na ulicy, ale otoczony troską i miłością.

Historia Michasia to smutne przypomnienie, jak ogromnie cierpią bezdomne koty na ulicach. Dlatego tak ważna jest pomoc, leczenie i kastracja – jedyny sposób, by przerwać ten krąg cierpienia i bezdomności.

Ewa

21 sierpnia 2025

Kochani, w wiadomościach prywatnych wiele z Was pyta mnie o Michasia. Widać, że kociak skradł Wasze serca i chcielibyście, żeby wyzdrowiał.

Niestety nie mam dla Was dobrych wieści. Stan Michasia, pomimo intensywnej terapii, nie uległ żadnej poprawie. Kociak jest bardzo słaby i wychudzony, a lekarze w tym momencie zaczynają określać jego stan jako krytyczny.

Cały czas wierzę, że Michaś sobie poradzi, jednak niestety na razie nie widać żadnej poprawy. 

Obiecuję dawać Wam znać co z tym biedaczkiem gdy tylko się coś zmieni. Teraz pozostaje tylko mieć nadzieje…

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

14 sierpnia 2025

Kochani, udało się! Dzięki Waszej dobroduszności zebraliśmy pieniądze na leczenie małego Michasia! 

Historia tego maluszka poruszyła Was na tyle, że poza wszystkimi obecnymi kosztami będzie mnie jeszcze stać na karmę i późniejszą sterylizację! 

Teraz priorytetem jest ustabilizować stan małego Michasia i zadbać, żeby nasz bohater wrócił do pełni sił. Całe szczęście wiem, że jest w dobrych rękach. Wierzę, że lekarzom uda się go wyleczyć. 

To nie byłoby możliwe, gdyby nie Wy. Jeszcze raz dziękuję!

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Michaś miał umrzeć uduszony cienkim, stalowym drutem. Wiem, że to dzieło człowieka, a nie przypadek, bo drut był zawiązany wokół szyi zaciskającym się supłem. Jakimś cudem Michasiowi udało się uciec oprawcom, ale to tyko przedłużyło jego agonię.

Ciasno zaciśnięty drut przeciął skórę aż do mięśni i wrósł się w tkanki, które zaczęły ropieć. Drażniona drutem rana nie goiła się a potem powoli rozwinęła się martwica. Nie wiem, czy wiecie, jak boli martwica. Zapytajcie kogokolwiek, kto tego doświadczył. Ból jest nie do zniesienia. Biedny Michaś straszliwie cierpiał i powoli umierał, schowany przed ludzkim wzrokiem.

Ale w końcu straszliwie cierpiący Michaś zrobił coś, czego zwykle nie robią umierające zwierzęta. Ostatkiem sił wyczołgał się ze swojej kryjówki i położył w przy ulicy, w rogu budynku, gdzie każdy mógł go zobaczyć. Dlaczego tak zrobił? Może kiedyś był kotem domowym?

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Może kiedyś doświadczył dobroci ze strony ludzi i teraz miał nadzieję, że znowu mu pomogą? A może ból sprawił, że nie działał świadomie? W każdym razie wtedy mieszkańcy budynku z sąsiedztwa powiadomili mnie o Michasiu.

Kiedy dotarłam na miejsce pomyślałam, że się spóźniłam. Że Michaś już nie żyje. Zupełnie się nie poruszał, leżał tylko bezwładnie. Po wielkiej ranie na jego plecach chodziły muchy. Skóra Michasia wyglądała jak kora starego drzewa – gruba, twarda, popękana. Ale gdy nachyliłam się nad Michasiem, zobaczyłam że oddycha. Dotknęłam go lekko a Michaś drgnął i powolutku, chwiejnie usiadł. Oczy miał cały czas zamknięte. Niewidomy – pomyślałam.

Delikatnie wzięłam Michasia do transportera. Nie wyrywał się, nie protestował. Zawiozłam go do kliniki.

W klinice doktor oczyściła ranę i wydobyła z niej stalowy drut. Był wrośnięty głęboko w ciało, więc musiała rozcinać go i usuwać po kawałeczku. Podała Michasiowi dożylnie leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyk. Antybiotyk podała też miejscowo na ranę.

Cała skóra Michasia pokryta jest świerzbem, który tak się rozwinął w osłabionym organizmie kotka, że stworzył grubą, twardą i popękaną skorupę. Tak grubą i twardą, że Michaś nie może nawet otwierać oczu. Doktor w znieczuleniu usunęła część tej skorupy. Reszta może być usuwana stopniowo w ciągu kolejnych dni. Doktor mówi, że oczy Michasia są w złym stanie nie tylko z zewnątrz, przez świerzb, ale i od wewnątrz, ale więcej szczegółów będzie mogła podać później, po dokładniejszych badaniach.

Teraz Michaś leży pod tlenem i kroplówką. Stan koteczka jest bardzo ciężki, Michasiowi trudno jest utrzymać się na łapkach. Codziennie musi dostawać komplet dożylnych i miejscowych leków. Dopóki jest tak słaby, musi dostawać kroplówkę odżywczo-nawadniającą. Doktor powiedziała, że wydatki będą duże. Ale przecież nie mogę odmówić pomocy temu nieszczęsnemu, skrzywdzonemu ludzką ręką koteczkowi.

Bardzo Was proszę o pomoc dla Michasia.

RATUJĘ Michasia

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem MICHAŚ na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK