Lucky miał wczoraj operację! 🐾 Jeszcze raz Dziękuję za pomoc w uratowaniu mu życia❤️
29 grudnia 2025
Kochani, wczoraj Lucky miał operację, podczas której lekarze walczyli o uratowanie jego oczka.
Robili oni co mogli, jednak niestety, nie udało się zachować go zachować i weterynarze byli zmuszeni do usunięcia go. Lucky czuje się teraz nieźle i powoli dochodzi do siebie pod opieką weterynarzy.
Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu go. Obiecuję na bieżąco informować Was o dalszym przebiegu jego rekonwalescencji
Ewa
24 grudnia 2025
Kochani, z całego serca dziękuję Wam za każdą złotówkę, każdy gest wsparcia i każdą udostępnioną historię – to dzięki Wam udało się zebrać środki na pomoc dla Luckiego! Dzięki Waszym wpłatom mogę zapewnić mu niezbędną pomoc weterynaryjną i finansować leki oraz operację, która daje mu szansę na godne życie.
Bałam się, że przez święta wpłaty będą małe i się nie uda. Rozumiem, że każdy z Was ma wydatki. Nie każdy ma w tym czasie wolne fundusze na pomaganie. Jednak, na szczęście, udało się. Wasze wsparcie było bezcenne i pozwoliło nam nie zostawić Luckiego samego w najtrudniejszym momencie.
Ewa
Bezdomnego Luckiego potrąciła dostawcza furgonetka. Kierowca uciekł, nawet się nie obejrzał. A Lucky z uszkodzeniami czaszki i krwotokiem wewnętrznym walczy o życie. Potrzebna pomoc w sfinansowaniu jego operacji. BARDZO PROSZĘ O POMOC!
Zadzwoniła od mnie młoda dziewczyna, która od czasu do czasu wynosiła Luckiemu coś do jedzenia. Widziała z okna, co się stało. Kiedy wybiegła na zewnątrz, furgonetki już nie było a Lucky leżał zamroczony na skraju jezdni. Żył, ale wyglądał strasznie.
Silne uderzenie po prostu wypchnęło jedno z oczu Luckiego z oczodołu. Teraz oko znajdowało się całe na zewnątrz. Drugie oko koteczek miał zamknięte. Z nosa i pyszczka sączyła mu się krew. Dziewczyna przeniosła Luckiego ostrożnie na chodnik i zadzwoniła po mnie.
Kiedy przyjechałam, Lucky odzyskał już przytomność. Siedział teraz skulony i osowiały na krawędzi chodnika. Zupełnie nie protestował, kiedy podniosłam go delikatnie i włożyłam to transportera.
Zawiozłam Luckiego do kliniki. Doktor zbadał go i zlecił rentgen. Okazało się, że Lucky ma uszkodzoną czaszkę – pękniętą żuchwę i zwichnięty staw skroniowo-żuchwowy. A silne uderzenie przez samochód spowodowało ogólny wstrząs organizmu. Doktor nie wyklucza krwotoku wewnętrznego. Na razie podał Luckiemu leki, które mają wyciszyć odpowiedź organizmu na wstrząs. Podał też antybiotyk, środki przeciwbólowe i położył kotka pod tlen.
Doktor mówi, że w tej chwili najważniejsze jest ustabilizowanie stanu Luckiego. Najbliższa doba będzie krytyczna. Potem, jak tylko jego stan Luckiego się ustabilizuje, trzeba go operować. Na pewno doktor chce podjąć próbę umieszczenia oka z powrotem na miejscu. Jeśli to się nie uda, trzeba będzie je usunąć. Jeśli potwierdzi się krwotok wewnętrzny, być może będzie też konieczne jego operacyjne zatrzymanie.
Ale żeby operacja się odbyła, musimy zebrać na nią pieniądze. Wiem, że to będzie bardzo trudne ze względu na Święta. Prawie każdy wydał wszystko, co miał, na prezenty, choinkę, świąteczne zakupy. Nie wiem, czy komuś zostały jakieś pieniądze…
Ale spróbujmy. Bardzo proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na operację Luckiego.
