Udało się! Dzięki Wam zielonooka Krystynka ma szansę na szczęśliwe życie! Dziękuję ❤️💕
12 grudnia 2025
Kochani, nie było łatwo, ale na szczęście udało nam się zebrać kwotę potrzebną na leczenie Krystynki.
Jak na razie kotka codziennie pojawia się w klinice na zmianę opatrunku, co skutkuje widoczną poprawą. Nie ma już ropy, a rany powoli zaczynają się goić. Dzięki temu już niedługo będzie można zoperować jej łapkę, co daje nam ogromną szansę na jej uratowanie.
Póki co Krystynka jest jeszcze mocno wycofana i przestraszona, ale wierzę, że z czasem będzie z niej jeszcze bardzo przyjacielski i kochany kociak.
Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu jej życia. Jesteście najlepsi ❤️
Ewa
Aktualizacja 9 grudnia godz. 18.00.
Jestem przerażona. Prawie nie ma wpłat dla Krystynki. Tak źle to jeszcze nigdy nie było. To pewnie dlatego, że zbliża się Boże Narodzenie. Każdy musi mieć pieniądze na choinkę, prezenty, mało komu zostaje jakaś nadwyżka. Mimo to błagam, jeśli akurat Wy macie taką możliwość, pomóżcie zebrać pieniądze na operację biednej, cierpiącej Krystynki! Ona cały czas tak głośno woła i płacze. Niezależnie czy uda się uratować łapkę, czy będzie konieczna amputacja, operacja musi się pilnie odbyć. Inaczej Krystynka nie przeżyje. Bardzo liczę na to, że jakieś osoby o wielkich sercach jednak się nad nią zlitują. Nie chcę się poddawać.
Ewa
Bezdomna Krystynka leży na chodniku, koło zaparkowanych samochodów. Od razu widzę jej zmierzwioną sierść, wystający kręgosłup a przede wszystkim piękne wielkie, zielone oczy. Krystynka patrzy prosto na mnie i woła głośno, przejmująco. A potem wstaje i chwiejnie podchodzi do mnie, jedną z łapek ciągnąc bezwładnie za sobą. Dopiero z bliska widzę, że łapka jest nabrzmiała, częściowo pozbawiona skóry i pokryta głębokimi, pełnymi ropy dziurami. Próbuję dotknąć łapki a wtedy Krystynka odskakuje i miauczy z bólem.
Mimo to Krystynka wie, że chcę jej pomóc. Pozwala włożyć się do transportera i zabrać do kliniki.
W klinice doktor zbadała Krystynkę, obejrzała jej łapkę i wykonała prześwietlenie. Łapka jest poważnie złamana, jest to złamanie otwarte. Przez ranę musiały dostać się bakterie, bo głębokie zakażenie objęło całą łapkę, pojawiły się przetoki i martwica.
Doktor mówi, że łapka jest na granicy gangreny i że Krystynka miała szczęście, że ją znalazłam. Jutro było już za późno. Podała Krystynce silne leki przeciwbólowe, bo zakażenie i martwica powodują straszliwy ból. Podała też antybiotyk, żeby zatrzymać rozwój zakażenia.
Jeśli uda się szybko powstrzymać zakażenie, kolejnym etapem będzie operacyjne złożenie połamanych kości w łapce. Jeśli się nie uda – konieczna będzie amputacja. Wszystko okaże się w ciągu jednego – dwóch dni, a może nawet w ciągu kilku godzin. W każdym przypadku potrzebna będzie pilna operacja.
Jest okres przedświąteczny i dlatego bardzo trudno jest zbierać pieniądze na pomoc zwierzętom. Wszyscy mają wiele wydatków i inne rzeczy na głowie. Dlatego nie jestem pewna wyniku tej zbiórki, bo jest mało czasu a kwota bardzo duża. Ale Krystynka nie może czekać. Więc bardzo Was proszę o pomoc.
