Keli powoli dochodzi już do siebie po wczorajszej operacji❤️ - Animals Rescue Team

BRAKUJE: 0 ZŁ

Keli powoli dochodzi już do siebie po wczorajszej operacji❤️

3 lipca 2026

Kochani, Keli przeszła wczoraj operację, na którą dzięki Waszej pomocy zebraliśmy środki. 

Wszystko przeszło zgodnie z planem, bez żadnych niespodzianek. Przy okazji Kelusia przeszła zabieg kastracji, żeby potem nie musieć przechodzić narkozy po raz drugi. 

Teraz naszą bohaterkę czekają codzienne wizyty na pielęgnację i oczyszczanie ran oraz podanie antybiotyków.

Jeszcze raz dziękuję za to, że uratowaliście jej życie.

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

2 lipca 2026

Kochani, z całego serca dziękuję każdemu, kto wsparł zbiórkę na leczenie Keli❤️ Dzięki Waszej dobroci i zaangażowaniu udało się zebrać potrzebne środki, dając jej szansę na leczenie, ulgę w cierpieniu i lepsze życie. 

Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo miały ogromne znaczenie. Dziękuję, że po raz kolejny pokazaliście, jak wielką moc ma wspólne pomaganie 🐾 Obiecuję dawać Wam znać o jej dalszych losach.

Ewa

Keli siedziała pod samochodem tak cicho, jakby nie miała nawet siły wołać o ratunek.

Szłam rano karmić uliczne koty. Zwykły poranek, zwykła trasa. Przy jednym z zaparkowanych samochodów zatrzymałam się nagle. Pod spodem, skulona przy kole, siedziała trójkolorowa kotka. Patrzyła na mnie smutnymi oczami. Nie wstała. Nie uciekła. Tylko siedziała nieruchomo, jakby każdy ruch kosztował ją zbyt wiele.

Rozsypałam karmę. W końcu Keli wyszła. Powoli, ostrożnie. Spróbowała jeść, ale nie dała rady, zrezygnowała.

Wtedy zobaczyłam jej szyję. Cała spodnia część szyi była w głębokich ranach. Rany były zaropiałe, mokre, cuchnące. Jedna z nich wyglądała jak po cięciu nożem. 

Zabrałam Keli prosto do kliniki.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Doktor zbadał koteczkę i nie miał dobrych wiadomości. Powiedział, że ta długa, głęboka rana wskazuje, że ktoś mógł ją celowo zranić. Może też być tak, że Keli rozcięła sobie szyję drutem czy ostrą krawędzią, kiedy przeciskała się przez jakieś ciasne miejsce. Ta rana musiała być pierwsza. Doktor mówi, że przez nią dostały się pod skórę muchy i złożyły jaja, bo reszta dziur w skórze Keli jest wygryziona przez larwy.

W ranach jest silne zakażenie bakteryjne. Są też początki martwicy — tkanki zaczęły obumierać. Keli ma gorączkę i jest bardzo osłabiona. Doktor oczyścił rany, podał antybiotyk miejscowo i dożylnie, a potem założył opatrunek.

Ale to tylko pierwsza pomoc.

Keli musi być operowana w pełnej narkozie. Trzeba usunąć wszystkie fragmenty tkanek objętych martwicą, bardzo dokładnie oczyścić rany, a potem założyć szwy. Bez tej operacji zakażenie będzie się rozprzestrzeniać. Martwica też. I wtedy może nie być już odwrotu.

Bez operacji Keli umrze. Doktor powiedział to wprost.

W tej chwili Keli jest w klinice, pod stałą opieką. Nie chce jeść, więc dostaje kroplówki odżywcze. Leży cicho. Nie skarży się. Jakby przez ten cały czas nauczyła się, że i tak nikt jej nie usłyszy.

Patrzę na nią i myślę o tym, ile czasu spędziła cierpiąc pod tym samochodem. Ile godzin, ile dni. Sama, w gorączce, z larwami jedzącymi ją żywcem. Czy nikt jej nie widział? Czy może widział, ale po prostu obojętnie przeszedł obok…

Proszę, pomóż biednej, cierpiącej Keli.

Ratuję Keli

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem KELI na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK