Kartofelek jest pod troskliwą opieką lekarzy. Jego stan powoli się poprawia, ale jeszcze długa droga przed nim. - Animals Rescue Team

BRAKUJE: 0 ZŁ

Kartofelek jest pod troskliwą opieką lekarzy. Jego stan powoli się poprawia, ale jeszcze długa droga przed nim.

7 września 2026.

Kartofelek jest pod troskliwą opieką lekarza i reszty medycznego personelu kliniki. W tej chwili, jak zobaczycie na filmie, łapka powoli się już goi. Lekarz zszywa ją po kawałku, zaczynając od dwóch przeciwnych stron. Ze względu na wielkość rany nie dało się zszyć jej całej od razu. Ta straszna skorupa spowodowana świerzbem jest już w dużej mierze usunięta. Ponieważ sięgała daleko wgłąb skóry, jej również doktor nie był w stanie usunąć w całości, bo wtedy wstrząs dla organizmu byłby za duży. I mógłby zagrozić życiu Kartofelka.

Poza tym Kartofelek jest poddany intensywnej antybiotykoterapii. Kiedy tylko jego stan się w miarę ustabilizuje, doktor przeprowadzi operację przepukliny. Będę Was informować na bieżąco.

Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy pomogli Kartofelkowi. Dzięki Wam ten biedak dostał szansę na dalsze życie, i to życie bez cierpienia. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Aktualizacja 1 września, godz. 22:45   Dziękuję z całego serca za pomoc dla Kartofelka! Dostał od Was szansę na życie. W ciągu tych kilku godzin zebraliśmy nawet więcej, niż było konieczne aby opłacić operację, więc jeśli cos zostanie, wykorzystam to na kastrację Kartofelka i dalsze leczenie. Teraz umawiam operację i będę Was na bieżąco informować. Jeszcze raz dziękuję, dziękuję!

Kartofelek wygląda, jakby nie miał już prawa żyć. Ma rany na ciele, a na jego głowie i szyi zamiast futerka ma twardą, grubą skorupę. Ogonka został mu tylko kawałek. A na brzuszku Kartofelka z jednej strony widać coś, co wygląda jak wielki balon. Ten biedak musiał od dawna głodować, bo widać mu cały kręgosłup i żebra. Jak dałam mu trochę karmy to ledwo do niej podszedł na chwiejących się łapkach. Zjadł wszystko, a potem usiadł i tak na mnie patrzył, że nie mogłam powstrzymać się od płaczu.

Nie mogłam zostawić cierpiącego Kartofelka na ulicy. Ze sklepu obok wzięłam karton i włożyłam do niego kocurka. Zabrałam go do lecznicy z nadzieją, że udzielą mu jakiejś pomocy, chociaż mam u nich zadłużenie. Akurat była taka jedna miła pani doktor, ona najbardziej życzliwie traktuje uliczne koty. Zgodziła się zbadać Kartofelka, chociaż powiedziała, że jak właściciel kliniki będzie zły kiedy się dowie.

Po badaniu doktor powiedziała, że stan Kartofelka jest bardzo zły. Skorupa na ciele to świerzb, tak zaawansowany, że sięga daleko w głąb skóry. Prawdopodobnie ogonek usechł i odpadł Kartofelkowi właśnie przez świerzb. A ten balon na brzuchu to ogromna przepuklina, przez którą narządy wewnętrzne Kartofelka przedostały się z jamy brzusznej pod skórę. To jest bardzo niebezpieczne i wymaga pilnej operacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

No i powiedziała jeszcze że Kartofelek jest bardzo, bardzo słaby. W zasadzie jest już na granicy życia i śmierci.

Pani doktor dała Kartofelkowi jakieś wzmacniające zastrzyki i powiedziała, że bez pieniędzy nic więcej nie może zrobić. Konieczna jest operacja przepukliny, leczenie świerzbu i ran na skórze, kroplówki. I powiedziała, żebym rozważyła eutanazję.

Wyszłam z lecznicy z Kartofelkiem w kartonie, płacząc. Czy mam tak po prostu dać mu umrzeć?! Bardzo Cię proszę, jeśli tylko to czytasz, jeśli masz sere, pomóż! Spróbujmy uratować życie tego biedaka.

Ratuję Kartofelka

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem Kartofelek na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK