Z całego serca dziękuję za pomoc w ratowaniu Gwiazdki💕
19 grudnia 2025
Kochani, z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla Gwiazdeczki.
Stan koteczki jest teraz stabilny. Nasza bohaterka otrzymała surowicę od kota, który przeżył panleukopenię i bardzo jej to pomogło. Dobrym znakiem jest to, że powoli odzyskuje apetyt.
Mimo, że jest już stabilna to Gwiazdeczka nadal jest niestety bardzo słaba i codziennie musi mieć podawane kroplówki bo jest bardzo odwodniona przez biegunkę i wymioty.
Obiecuję na bieżąco informować Was o stanie jej zdrowia i postępach w leczeniu. Jeszcze raz dziękuję za Waszą pomoc.
Ewa
17 grudnia 2025
Kochani, wczoraj dostaliśmy straszną diagnozę.
Stan naszej małej koteczki bardzo się pogorszył — zaczęła wymiotować i dostała silnej biegunki. Bez chwili wahania zawiozłam ją do lecznicy. Niestety test potwierdził to, czego najbardziej się baliśmy… panleukopenię
Wczoraj doktor natychmiast podał jej surowicę z przeciwciałami pobranymi od jednego z naszych kotów, który jakiś czas temu przeszedł panleukopenię i na szczęście wygrał walkę z tą chorobą. Dzięki temu dziś mógł dać szansę innemu kociemu dziecku.
Teraz robimy wszystko, co w naszej mocy , i z nadzieją czekamy na kolejne godziny. Prosimy o dobre myśli i trzymanie kciuków za tę kruszynkę.
Ewa
Gwiazdka jest ulicznym kotem. Nie jest łatwo kotu żyć na ulicach miasta, ale Gwiazdeczka sobie radziła. Zwykle znajdowała coś do zjedzenia na śmietniku. Czasem udało jej się ukraść jakieś resztki z restauracji. Nie było łatwo, ale Gwiazdeczka nie znała innego życia, więc była szczęśliwa. Aż do tego dnia.
Gwiazdka nie wie, co się stało. Wie tylko, że nagle poczuła uderzenie i przeszywający całe ciało ból. Próbowała uciekać, ale łapki nie chciały jej słuchać. W końcu udało jej się odpełznąć i schować w jakiś ciemny kąt. Tak, żeby nikt nie jej nie widział. Tam czekała na śmierć.
Następne dni wypełnione były bólem, strachem i głodem. Ale Gwiazdka przeżyła. Jakim cudem – nie wiem. Kiedy ją spotkałam, była już na tyle silna, że próbowała uciekać.
Ale łapki nadal jej nie słuchają. Co kilka kroków Gwiazdka się przewraca. Czasem udaje jej się jej zaraz wstać i pełznąć dalej. Ale czasem przewraca się na plecy i dłuższy czas nie może wstać. Wygląda to trochę jak atak padaczki.
W jaki sposób w takim stanie udało jej się przetrwać? Skąd miała jedzenie? Co piła? Nie wiem. Ale na pewno Gwiazdeczka ma wielką wolę życia.
Zabrałam Gwiazdkę z ulicy prosto do lecznicy. Po prześwietleniu i zbadaniu koteczki stwierdził, że ma złamany kręgosłup i miednicę. Kręgosłup wykrzywił się i zapewne uciska rdzeń kręgowy, dlatego Gwiazdka nie jest w stanie chodzić ani stać. Uraz nie jest świeży, bo kręgosłup zaczął już się zrastać, w zupełnie nienaturalnej pozycji. Doktor mówi, że to typowy uraz po potrąceniu przez samochód.
Czyli ktoś potrącił Gwiazdeczkę i zostawił ją na ulicy, skazując na powolną, bolesną śmierć.
Gwiazdka ma czucie w łapkach. To daje odrobinę nadziei. Ale jedyna szansa dla Gwiazdki to pilna operacja kręgosłupa. Trzeba pozbyć się ucisku na rdzeń kręgowy. Bez tego Gwiazdeczka nie będzie żyć.
Mimo że Gwiazdka całe życie spędziła na ulicy, chyba zrozumiała, że chcemy jej pomóc. Pozwala się badać i widzę, jak się cieszy, kiedy do niej podchodzę. Jeśli uda się jej pomóc, na pewno znajdę jej kochający dom, gdzie już zawsze będzie otoczona opieką i miłością.
Bardzo proszę, pomóżcie zebrać pieniądze dla Gwiazdeczki.
