Po ciężkej i nierównej walce pożegnaliśmy dziś Bambiego…
19 maja 2026
Kochani, z ogromnym bólem muszę przekazać wiadomość, której tak bardzo nie chciałam pisać…
W wyniku bardzo skomplikowanej operacji obu łapek odszedł od nas Bambi… Walczyliśmy do końca i mieliśmy nadzieję, że się uda, ale niestety jego stan był bardzo zły, a organizm zbyt wyczerpany, by poradzić sobie z tak ogromnym obciążeniem.
Chciałabym napisać Wam, że Bambiś wraca do zdrowia, że stawia pierwsze kroki bez bólu, że zaczyna nowe życie. Los napisał jednak zupełnie inny scenariusz.
Z całego serca dziękuję każdemu, kto trzymał za niego kciuki, wspierał go i wierzył, że uda się go uratować. Bambi odszedł otoczony troską i miłością, której wcześniej tak bardzo mu brakowało.
Śpij spokojnie, maleńki…
Ewa
16 maja 2026
Udało się! Mamy pieniądze na operację dla Bambiego. Dziękuję z całego serca! Było ciężko i już traciłam nadzieję, ale dzięki wyjątkowym osobom o wielkich sercach Bambi będzie miał operowane obie połamane łapki. Mam nadzieję, że uda się go jutro operować. Z samego rana skontaktuję się z lekarzem i na bieżąco będę Was informować o sytuacji.
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim.
Ewa
Malutki, słodki Bambi leży na zimnym betonie i próbuje odpełznąć gdzieś na bok. Myślę, że szuka mamy, bo miauczy żałośnie, rozpaczliwie. Ale mama nie przychodzi. Dlaczego Bambi jest sam? Nie wiem.
Tylne łapki nie słuchają Bambiego. Ciągnie je za sobą ułożone w nienaturalnej pozycji. A jego oczy… spójrzcie sami. Jest w nich ból i tak straszliwy smutek, że aż pęka serce.
Bambi boi się mnie, ale nie ma jak uciec. Delikatnie podnoszę to biedactwo, wkładam do transportera i zabieram do kliniki.
Doktor zbadała Bambiego i od razu zleciła prześwietlenie. Zdjęcie RTG pokazało, że obie nóżki tego maleństwa są połamane! I to bardzo poważnie. Doktor mówi, że da się je złożyć jedynie operacyjnie.
Przez tak wielki ból i stres organizm Bambiego jest w stanie silnego wstrząsu. Badania krwi pokazują silny stan zapalny, poza tym kociątko ma obniżoną temperaturę i wzdęty brzuszek. Widać, że jego organizm bardzo źle to znosi.
Na moje pytanie, co mogło się stać Bambiemu, doktor nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć. Może spadł z dużej wysokości. Może ktoś go kopnął albo mocno uderzył. Ale jest pewna, że to nie jest wypadek komunikacyjny.
Doktor podała maleństwu dożylnie silne leki przeciwbólowe, deksametazon i antybiotyk. Potem położyła go pod tlenem. Tam chyba leki zaczęły działać, bo Bambi zasnął. Nadal spał spokojnie, kiedy wychodziłam z kliniki. Ale to jest tylko doraźna pomoc.
