BRAKUJE: 4800 zł
Bił, żeby zabić. Oszalały sadysta skrzywdził bezdomną Mruczkę.
Jakiś zwyrodnialec kopał albo bił bezdomną Mruczkę tak bardzo, że aż krew rozpryskiwała się dookoła. Takie ślady nie powstają przy potrąceniu samochodem albo upadku z dużej wysokości. Zresztą sami zobaczcie.
Mruczka ma połamaną szczękę. To doktor stwierdził od razu. Inne obrażenia na razie nie są znane, bo koteczka jest w stanie wstrząsu i przed wykonaniem rentgenu czy innych stresujących badań trzeba ustabilizować jej stan. W przeciwnym wypadku unieruchomienie do badań mogłoby ją zabić. Natomiast doktor mówi, że można się spodziewać innych złamań lub obrażeń wewnętrznych.
Mruczka dostała dożylnie silne leki przeciwbólowe, steryd i antybiotyk. Dostała też kroplówkę nawadniająco – odżywczą. W tej chwili jest w inkubatorze tlenowym i jest stale monitorowana przez lekarzy.
Kiedy ustabilizuje się stan Mruczki, doktor zrobi rentgen i sprawdzi, czy koteczka ma inne obrażenia. Dopiero wtedy będzie w stanie powiedzieć coś na temat dalszych procedur medycznych i szans Mruczki na przeżycie. Ale już w tej chwili wiemy, że będzie konieczne operacyjne złożenie połamanej szczęki. Do czasu wygojenia pyszczka Mruczka musi być karmiona dożylnie. I oczywiście musi dostawać środki przeciwbólowe, antybiotyk i inne leki zalecone przez lekarza.
Niestety nie wiem, kto tak straszliwie skrzywdził biedną Mruczusię. Wiele bym dała, żeby się tego dowiedzieć. Ten sadysta musi ponieść sprawiedliwość. Jutro pójdę na miejsce popytać, czy ktoś coś widział.
A tymczasem proszę Was z całego serca o pomoc dla Mruczki.
