Pacynka z całych sił walczy o powrót do zdrowia. Jeszcze raz dziękuję za uratowanie jej życia❤️

BRAKUJE: 0 zł

Pacynka z całych sił walczy o powrót do zdrowia. Jeszcze raz dziękuję za uratowanie jej życia❤️

12 stycznia 2025

Kochani, Pacynka jest w trakcie intensywnego leczenia i codziennie jeździ na wizyty do lecznicy. Ze względu na ból i osłabienie nadal nie chce jeść tyle, ile powinna, dlatego otrzymuje regularnie kroplówki przeciwbólowe oraz nawadniające, które pomagają jej odzyskać siły i stabilizują stan organizmu.

Rany Pacynki są codziennie dokładnie oczyszczane i monitorowane przez lekarzy. Jeśli najbliższe wyniki krwi pokażą poprawę, doktor podejmie decyzję o przeprowadzeniu zabiegu usunięcia martwych tkanek w narkozie.

To wciąż trudny czas, ale Pacynka jest pod stałą opieką i lekarze robią wszystko, aby dać jej szansę na powrót do zdrowia. Dziękuję za wsparcie i trzymanie za nią kciuków ❤️

Ewa

Pacynkę ktoś oblał wrzątkiem. Prawdopodobnie celowo. A potem zostawił na powolną śmierć. 

Pacynka położyła się na betonie pomiędzy blokiem a śmietnikiem. I tam czekała na śmierć. Na szczęście zauważyła ją przechodząca tamtędy dziewczyna. Kiedy zobaczyła, w jakim stanie jest koteczka, zadzwoniła do mnie i poprosiła o pomoc. 

Na pleckach Pacynki nie ma już skóry – w jej miejscu jest ogromna, żywa rana. Łapki są poparzone, a jedna z nich wygląda tak, jakby ktoś zerwał z niej skórę. Na ciele Pacynki jest też wiele mniejszych ran. 

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

W klinice doktor podał koteczce bardzo silne leki przeciwbólowe. Dopiero gdy zaczęły działać, mógł ją zbadać i oczyścić część ran. Potem podał jej steryd i antybiotyk o szerokim spektrum działania miejscowo i dożylnie, żeby zapobiec rozwojowi infekcji bakteryjnej.

Doktor twierdzi, że najprawdopodobniej to nie był wypadek. Mówi, że takie rany widział już nie raz. Zazwyczaj były efektem celowego działania – ktoś miał dosyć bezdomnego kota przychodzącego pod dom czy bar i żebrającego o jedzenie. A gdy przeganianie nie wystarczało, sięgał po garnek z wrzątkiem. Niestety nie wiemy, kto tak strasznie skrzywdził Pacynkę. Nikt nie widział tego zdarzenia, nie ma świadków. Oprawca ujdzie bezkarnie.

Stan Pacynki jest bardzo ciężki. W ranie na plecach i na łapce część tkanek objęta jest martwicą. Muszą zostać usunięte w narkozie. Potrzebna jest też codzienna zmiana opatrunków i oczyszczanie rany. Pacynka cały czas musi być na lekach przeciwbólowych i antybiotykach. Doktor mówi, że nie daje gwarancji, że koteczka przeżyje. Przy tak rozległych poparzeniach i tak wielkim bólu organizm może poddać się w każdym momencie. W tej chwili Pacynka cały czas jest na silnych lekach przeciwbólowych. Na każdego zbliżającego się człowieka patrzy ze strachem. Jakby spodziewała się, że w każdej chwili możemy zadać jej ból. Jak tamten człowiek na ulicy. 

Jeśli Pacynka przeżyje, będzie potrzebowała długiego leczenia, specjalistycznej opieki i czasu. Bardzo dużo czasu. Być może już nigdy w pełni nie zaufa ludziom. Ale zrobię wszystko, żeby pokazać jej, że ludzie mogą też być dobrzy. I znajdę jej dobry, kochający dom, gdzie już zawsze będzie otoczona miłością i opieką. Bardzo proszę, jeśli to czytasz – pomóż uratować Pacynkę.

 

RATUJĘ PACYNKĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem PACYNKA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Teodorek melduje się po wizycie kontrolnej 🐈💕

BRAKUJE: 0 zł

Teodorek melduje się po wizycie kontrolnej 🐈💕

7 stycznia 2025

Kochani, wczoraj Teodorek miał kolejną wizytę kontrolną. Na szczęście mam dobre wiadomości – jego stan wyraźnie się poprawił. Wyniki krwi są lepsze, a infekcja dróg oddechowych znacznie się zmniejszyła. Nosek jest już drożny, choć kocurek nadal jeszcze kaszle i potrzebuje dalszego leczenia oraz czasu na pełną regenerację.

Poprawie uległ również stan skóry. Rany pięknie się zagoiły, co bardzo mnie cieszy. Niestety, wciąż zmaga się z grzybicą i świerzbem. Przy tak zaawansowanych problemach skórnych leczenie jest długotrwałe i wymaga cierpliwości, ale robimy wszystko, aby Teodorek jak najszybciej wrócił do zdrowia.

Teodorek jest jednak niezwykle dzielnym chłopcem 💪🐾 i doskonale znosi leczenie. Wierzę, że krok po kroku uda się pokonać wszystkie trudności. Dziękuję Wam za wsparcie, dobre myśli i trzymanie za niego kciuków 🤍

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 grudnia 2025

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla Teodorka. Mimo świąt udało nam się zebrać pieniądze potrzebne na leczenie tego biedaczka. 

Następne dni będą kluczowe w procesie leczenia naszego bohatera. Teodorek jest już starszym kotem, a życie na ulicy doprowadziło go do na prawdę dramatycznego stanu. Ustabilizowanie go to na tę chwilę priorytet dla lekarzy.

Jeszcze raz dziękuję Wam za Waszą pomoc. Gdyby nie Wy nie byłabym w stanie nadal pomagać tym biednym, bezbronnym istotom.

Ewa

Nie wiem, jak długo Teodorek żył na ulicy. Nie wiem, ile razy był przeganiany, gdy głodny podchodził do ludzi z nadzieją na choćby okruch jedzenia. Jedno jest pewne – jego życie było koszmarem.

Zadzwonił do mnie mężczyzna z prośbą, żebym zabrała „obrzydliwego, parszywego” kota leżącego pod kawiarnią, który żebrze i odstrasza klientów swoim wyglądem. To prawda – Teodorek nie wygląda jak słodki, zadbany pupil. To kot, którego ulica złamała fizycznie i psychicznie.

Kiedy go zobaczyłam, łzy same napłynęły mi do oczu. Próbowałam go nakarmić… i wtedy moje serce pękło. On nie widzi. Ból, strach i głód – to jedyne, co znał Teodorek.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Zabrałam go natychmiast do lecznicy.

Po badaniu doktor nie miał dobrych wiadomości. Stan Teodorka jest bardzo ciężki. To starszy kot, a lata życia na ulicy dosłownie go zniszczyły. Prawdopodobnie nie widzi wcale albo widzi bardzo bardzo  słabo – co tylko potwierdza moje obawy.

Jak kot w takim stanie mógł przeżyć na ulicy? Nie wiem… Czy miał w sobie tak niewyobrażalną wolę życia? A może wierzył, że w końcu pojawi się ktoś, dla kogo nie będzie „obrzydliwym, parszywym kotem”, tylko istotą wartą ratunku?

Ciało Teodorka jest pokryte bolesnymi ranami po świerzbie, które są już zainfekowane. Ma ciężką infekcję dróg oddechowych oraz guz na ogonie. Niestety, jego usunięcie na ten moment jest niemożliwe – stan Teodorka jest zbyt poważny, by mógł przejść zabieg.

Teraz liczy się jedno: ratowanie jego życia. Bez natychmiastowego leczenia Teodorek nie przeżyje.

Proszę o pomoc. Dla kota, który całe życie był niewidzialny. Dla Teodorka – bo on wciąż chce żyć.

RATUJĘ teodorka

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem TEODOREK na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Nowe wieści od Grażynki 💕

BRAKUJE: 0 zł

Nowe wieści od Grażynki 💕

5 stycznia 2026

Kochani, w ten weekend dostałam od Was bardzo dużo wiadomości z pytaniami o Grażynkę.

W piątek koteczka przeszła operację. Na szczęście wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji. Z piątku na sobotę Grażynka została na noc w lecznicy, mimo że nie jest ona całodobowa — jestem ogromnie wdzięczna lekarzowi za tak odpowiedzialną i empatyczną decyzję.

Dziś Grażynka je już samodzielnie. Przez jakiś czas będzie musiała otrzymywać rozwodnioną karmę, aby jelita mogły się spokojnie zregenerować.
Jeszcze raz z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla Grażynki — uratowaliście jej życie❤️

Filmik pochodzi z lecznicy, zaraz po jej wybudzeniu.

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

2 stycznia 2026

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za każde wsparcie, dobre słowo, udostępnienie i wpłatę dla Grażynki. Dzięki Wam udało się zebrać potrzebne środki i już dziś ta dzielna koteczka przejdzie operację, która jest jej jedyną szansą na normalne życie bez bólu.

Przed Grażynką bardzo trudny i skomplikowany zabieg. Boję, ale jednocześnie mam ogromną nadzieję, że wszystko się uda i że po tylu miesiącach cierpienia w końcu poczuje ulgę.

Bardzo proszę — trzymajcie dziś za nią kciuki i wysyłajcie dobre myśli. Każda z nich ma dla nas ogromne znaczenie.

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

1 stycznia 2026, godzina 10.00.

Grażynka miała być w piątek rano operowana. Ale nie udało się uzbierać całej potrzebnej kwoty, więc będę musiała odwołać operację. Wczoraj był Sylwester, dziś Nowy Rok, więc nikt w takim okresie nawet nie czyta zbiórek. Tylko że Grażynka nie może czekać! Liczę już chyba tylko na cud.

Ewa

Nie wiem, czy uda nam się pomóc Grażynce. Ona po prostu… nie wygląda ładnie.  Ludzie nie chcą jej oglądać, bo odrzuca ich jej widok. Nie wiem, czy znajdą się osoby, które mimo tego zatrzymają się na chwilę nad zbiórką, przemogą obrzydzenie i poczują odrobinę litości dla tej niewinnej, cierpiącej ulicznej koteczki.

Grażynka nigdy nie prosiła nikogo o nic. Chciała tylko przeżyć kolejny dzień na ulicy. Ale los potraktował ją tak okrutnie…

Odbyt i końcowa część jelita grubego Grażynki znajdują się na zewnątrz. Kiedy zobaczyłam ją na ulicy, były całkowicie oblepione piaskiem, kamykami i brudem. A Grażynka ledwo stała na łapkach. Drżała z bólu. Patrzyła na mnie oczami pełnymi strachu, ale też nadziei… jakby czekała na cud. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kiedy zabrałam ją do kliniki, doktor od razu oczyścił znajdujące się na zewnątrz jelito. Ponieważ brzuch Grażynki był bardzo twardy i bolesny, wykonał też rentgen. Okazuje się, że Grażynka ma całkowicie niedrożne i kompletnie zapchane jelita, bo nie jest w stanie się wypróżniać. Ma tez kamień w pęcherzu, który uniemożliwia jej samodzielne oddawanie moczu.

Grażynka siedzi nieruchoma, osowiała i smutna. Kto zna koty, ten wie, co to oznacza – że jej stan jest bardzo ciężki. Życie Grażynki gaśnie w oczach. 

Grażynka dostała silne leki przeciwbólowe i antybiotyk, ale to tylko doraźna pomoc. Jest tylko jedna możliwość, żeby uratować jej życie – bardzo pilna operacja. Operacja będzie trudna i wieloetapowa. Po pierwsze zostanie wykonana kolonopleksja, czyli wprowadzenie do środka i wszycie na właściwym miejscu odbytu i jelita. Po drugie, jelito zostanie otwarte i wyczyszczone ze złogów. A po trzecie musi zostać usunięty kamień z pęcherza moczowego.

Nie wiem, czy uda się zebrać potrzebne pieniądze tak szybko, żeby operować Grażynkę na czas. Czy znajdą się ludzie, którzy pomogą jej mimo tego, jak wygląda? 

Proszę, nie odwracaj wzroku od Grażynki. Pomóż uratować jej życie. 

RATUJĘ GRAŻYNKĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem GRAŻYNKA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Lucky miał wczoraj operację! 🐾 Jeszcze raz Dziękuję za pomoc w uratowaniu mu życia❤️

BRAKUJE: 0 zł

Lucky miał wczoraj operację! 🐾 Jeszcze raz Dziękuję za pomoc w uratowaniu mu życia❤️

29 grudnia 2025

Kochani, wczoraj Lucky miał operację, podczas której lekarze walczyli o uratowanie jego oczka.

Robili oni co mogli, jednak niestety, nie udało się zachować go zachować i weterynarze byli zmuszeni do usunięcia go. Lucky czuje się teraz nieźle i powoli dochodzi do siebie pod opieką weterynarzy.

Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu go. Obiecuję na bieżąco informować Was o dalszym przebiegu jego rekonwalescencji❤️

Ewa

24 grudnia 2025

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za każdą złotówkę, każdy gest wsparcia i każdą udostępnioną historię – to dzięki Wam udało się zebrać środki na pomoc dla Luckiego! ❤️ Dzięki Waszym wpłatom mogę zapewnić mu niezbędną pomoc weterynaryjną i finansować leki oraz operację, która daje mu szansę na godne życie.

Bałam się, że przez święta wpłaty będą małe i się nie uda. Rozumiem, że każdy z Was ma wydatki. Nie każdy ma w tym czasie wolne fundusze na pomaganie. Jednak, na szczęście, udało się. Wasze wsparcie było bezcenne i pozwoliło nam nie zostawić Luckiego samego w najtrudniejszym momencie.

Ewa

Bezdomnego Luckiego potrąciła dostawcza furgonetka. Kierowca uciekł, nawet się nie obejrzał. A Lucky z uszkodzeniami czaszki i krwotokiem wewnętrznym walczy o życie. Potrzebna pomoc w sfinansowaniu jego operacji. BARDZO PROSZĘ O POMOC!

Zadzwoniła od mnie młoda dziewczyna, która od czasu do czasu wynosiła Luckiemu coś do jedzenia. Widziała z okna, co się stało. Kiedy wybiegła na zewnątrz, furgonetki już nie było a Lucky leżał zamroczony na skraju jezdni. Żył, ale wyglądał strasznie.

Silne uderzenie po prostu wypchnęło jedno z oczu Luckiego z oczodołu. Teraz oko znajdowało się całe na zewnątrz. Drugie oko koteczek miał zamknięte. Z nosa i pyszczka sączyła mu się krew. Dziewczyna przeniosła Luckiego ostrożnie na chodnik i zadzwoniła po mnie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kiedy przyjechałam, Lucky odzyskał już przytomność. Siedział teraz skulony i osowiały na krawędzi chodnika. Zupełnie nie protestował, kiedy podniosłam go delikatnie i włożyłam to transportera.

Zawiozłam Luckiego do kliniki. Doktor zbadał go i zlecił rentgen. Okazało się, że Lucky ma uszkodzoną czaszkę – pękniętą żuchwę i zwichnięty staw skroniowo-żuchwowy. A silne uderzenie przez samochód spowodowało ogólny wstrząs organizmu. Doktor nie wyklucza krwotoku wewnętrznego. Na razie podał Luckiemu leki, które mają wyciszyć odpowiedź organizmu na wstrząs. Podał też antybiotyk, środki przeciwbólowe i położył kotka pod tlen.

Doktor mówi, że w tej chwili najważniejsze jest ustabilizowanie stanu Luckiego. Najbliższa doba będzie krytyczna. Potem, jak tylko jego stan Luckiego się ustabilizuje, trzeba go operować. Na pewno doktor chce podjąć próbę umieszczenia oka z powrotem na miejscu. Jeśli to się nie uda, trzeba będzie je usunąć. Jeśli potwierdzi się krwotok wewnętrzny, być może będzie też konieczne jego operacyjne zatrzymanie.

Ale żeby operacja się odbyła, musimy zebrać na nią pieniądze. Wiem, że to będzie bardzo trudne ze względu na Święta. Prawie każdy wydał wszystko, co miał, na prezenty, choinkę, świąteczne zakupy. Nie wiem, czy komuś zostały jakieś pieniądze…

Ale spróbujmy. Bardzo proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na operację Luckiego.

RATUJĘ Luckiego

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem lucky na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Nowe wieści od Łapki❤️🐈

BRAKUJE: 0 zł

Nowe wieści od Łapki❤️🐈

23 grudnia 2025

Kochani, mam dla Was nowe wieści od Łapki – malutkiego kociaka z wrodzoną wadą, która skazywała go na dożywotnie kalectwo i ból. 

Maluszek, zgodnie z tym co pisałam wcześniej, ma założone ortezy, jednak niestety bardzo źle znosi usztywnienie łapek. Mimo, że stabilizatory są założone w sposób, który jest dla niego komfortowy to Łapka cały czas próbuje je gryźć i ściągać. Trochę mnie to martwi, ponieważ wiem, że jest to dla niego ciągły stres.

Poza tym Łapka to bardzo wesoły i aktywny kociak. Wierzę, że z czasem przyzwyczai się do nowej rzeczywistości, a ortezy przestaną sprawiać mu dyskomfort.

Jeszcze raz z całego serca dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu go. Jesteście wielcy 💕

Ewa

9 grudnia 2025

Kochani, udało się! Mimo ciężkiego okresu zebraliśmy środki na leczenie Łapki!

Dzięki wizytom kontrolnym stan kociaka ciągle się poprawia. Maluszek odzyskuje powoli apetyt i zdążył już nawet przybrać na wadzę 💕

Doktor zdecydował, że już w tym tygodniu spróbuje założyć Łapce pierwsze ortezy, które pomogą mu w odzyskaniu sprawności i codziennym funkcjonowaniu!

Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc dla naszego maluszka. Po raz kolejny udowodniliście jak wielkie macie serca! Dziękuję!

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

8 grudnia 2025

Kochani, wiem, że dla wielu z Was okres pomiędzy mikołajkami, a świętami to czas ogromnych wydatków. Każdy na pewno zdążył już wydać mnóstwo pieniędzy na prezenty dla swoich bliskich.

Wiem, że proszę o wiele, ale jesteśmy już tak blisko do uratowania Łapki…

W tej chwili brakuje nam 350 złotych. Bez tego nie będziemy w stanie zamówić ortez, bez których Łapka nie będzie w stanie funkcjonować. Wiem, że dla niektórych z Was to zbyt wiele, jednak teraz liczy się każda, nawet najmniejsza, wpłata.

Nie możemy zostawić Łapki. Jesteśmy jedyną szansą na jego uratowanie.

Ewa

Maleńki bezdomny Łapka ma może trzy, cztery tygodnie. A przed nim jest całe długie życie. Tyle, że to będzie życie kaleki. Łapka urodził się z poważną wadą genetyczną. W obu przednich łapkach brakuje mu kości strzałkowej – jednej z dwóch kości przedramienia. To sprawia, że przednie łapy Łapki są niestabilne i nie dają kotkowi żadnego podparcia. Biedaczek kuśtyka opierając się na łokciach. A z upływem kolejnych tygodni i miesięcy będzie coraz gorzej. Deformacja będzie się pogłębiać i być może w pewnym momencie całkowicie uniemożliwi Łapce poruszanie się. Tak, że nawet nie będzie mógł kuśtykać, jak to robi teraz.

Ktoś wysłał mi krótki niewyraźny filmik, na którym Łapka kuśtyka bezradnie w jakimś wnętrzu po podłodze z kafelków. Razem z filmem dostałam krótką wiadomość z adresem, gdzie mogę znaleźć Łapkę. Ale podane miejsce to było zaplecze placu budowy trochę oddalonego od osiedla.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Więc w jaki sposób nagrano film w mieszkaniu? Czy to znaczy, że kotek urodził się komuś, kto postanowił pozbyć się kaleki i wyrzucił go na ulicę? A mnie powiadomił, żeby uspokoić swoje sumienie? To w sumie pierwsza rzecz, jaka przychodzi mi do głowy… Ale kiedy próbowałam zadzwonić na numer, z którego dostałam wiadomość, był już wyłączony.

Doktor prześwietlił i zbadał Łapkę. Potem podał mi diagnozę o wadzie genetycznej i czekającej Łapkę niepełnosprawności. Ale powiedział, że jest też dobra widomość. W tej chwili Łapka jest w wieku, kiedy można jeszcze rozpocząć intensywną rehabilitację. Trzeba założyć ortezy, które sprawią, że powykrzywiane łapki będą rosły bardziej prawidłowo. Łapka musi nosić ortezy przez cały okres intensywnego wzrostu. To jedyny sposób, żeby dać mu szansę na w miarę normalne życie i funkcjonowanie w przyszłości.

Bardzo proszę o pomoc pilnym w zebraniu pieniędzy na ortezy dla biednego Łapki.

RATUJĘ ŁAPKĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem ŁAPKA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Z całego serca dziękuję za pomoc w ratowaniu Gwiazdki💕

BRAKUJE: 0 zł

Z całego serca dziękuję za pomoc w ratowaniu Gwiazdki💕

19 grudnia 2025

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla Gwiazdeczki.

Stan koteczki jest teraz stabilny. Nasza bohaterka otrzymała surowicę od kota, który przeżył panleukopenię i bardzo jej to  pomogło. Dobrym znakiem jest to, że powoli odzyskuje apetyt.

Mimo, że jest już stabilna to Gwiazdeczka nadal jest niestety bardzo słaba i codziennie musi mieć podawane kroplówki bo jest bardzo odwodniona przez biegunkę i wymioty. 

Obiecuję na bieżąco informować Was o stanie jej zdrowia i postępach w leczeniu. Jeszcze raz dziękuję za Waszą pomoc.

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 grudnia 2025

Kochani, wczoraj dostaliśmy straszną diagnozę.

Stan naszej małej koteczki bardzo się pogorszył — zaczęła wymiotować i dostała silnej biegunki. Bez chwili wahania zawiozłam ją do lecznicy. Niestety test potwierdził to, czego najbardziej się baliśmy… panleukopenię 😢

Wczoraj doktor natychmiast podał jej surowicę z przeciwciałami pobranymi od jednego z naszych kotów, który jakiś czas temu przeszedł panleukopenię i na szczęście wygrał walkę z tą chorobą. Dzięki temu dziś mógł dać szansę innemu kociemu dziecku.

Teraz robimy wszystko, co w naszej mocy , i z nadzieją czekamy na kolejne godziny. Prosimy o dobre myśli i trzymanie kciuków za tę kruszynkę.

Ewa

Gwiazdka jest ulicznym kotem. Nie jest łatwo kotu żyć na ulicach miasta, ale Gwiazdeczka sobie radziła. Zwykle znajdowała coś do zjedzenia na śmietniku. Czasem udało jej się ukraść jakieś resztki z restauracji. Nie było łatwo, ale Gwiazdeczka nie znała innego życia, więc była szczęśliwa. Aż do tego dnia.

Gwiazdka nie wie, co się stało. Wie tylko, że nagle poczuła uderzenie i przeszywający całe ciało ból. Próbowała uciekać, ale łapki nie chciały jej słuchać. W końcu udało jej się odpełznąć i schować w jakiś ciemny kąt. Tak, żeby nikt nie jej nie widział. Tam czekała na śmierć.

Następne dni wypełnione były bólem, strachem i głodem. Ale Gwiazdka przeżyła. Jakim cudem – nie wiem. Kiedy ją spotkałam, była już na tyle silna, że próbowała uciekać. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Ale łapki nadal jej nie słuchają. Co kilka kroków Gwiazdka się przewraca. Czasem udaje jej się jej zaraz wstać i pełznąć dalej. Ale czasem przewraca się na plecy i dłuższy czas nie może wstać. Wygląda to trochę jak atak padaczki.

W jaki sposób w takim stanie udało jej się przetrwać? Skąd miała jedzenie? Co piła? Nie wiem. Ale na pewno Gwiazdeczka ma wielką wolę życia.

Zabrałam Gwiazdkę z ulicy prosto do lecznicy. Po prześwietleniu i zbadaniu koteczki stwierdził, że ma złamany kręgosłup i miednicę. Kręgosłup wykrzywił się i zapewne uciska rdzeń kręgowy, dlatego Gwiazdka nie jest w stanie chodzić ani stać. Uraz nie jest świeży, bo kręgosłup zaczął już się zrastać, w zupełnie nienaturalnej pozycji. Doktor mówi, że to typowy uraz po potrąceniu przez samochód.

Czyli ktoś potrącił Gwiazdeczkę i zostawił ją na ulicy, skazując na powolną, bolesną śmierć.

Gwiazdka ma czucie w łapkach. To daje odrobinę nadziei. Ale jedyna szansa dla Gwiazdki to pilna operacja kręgosłupa. Trzeba pozbyć się ucisku na rdzeń kręgowy. Bez tego Gwiazdeczka nie będzie żyć.

Mimo że Gwiazdka całe życie spędziła na ulicy, chyba zrozumiała, że chcemy jej pomóc. Pozwala się badać i widzę, jak się cieszy, kiedy do niej podchodzę. Jeśli uda się jej pomóc, na pewno znajdę jej kochający dom, gdzie już zawsze będzie otoczona opieką i miłością. 

Bardzo proszę, pomóżcie zebrać pieniądze dla Gwiazdeczki.

RATUJĘ GWIAZDKĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem GWIAZDKA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Nasza kochana Kitti niestety przekroczyła Tęczowy Most💔 Mam nadzieję, że jest teraz w lepszym miejscu…

BRAKUJE: 0 zł

Nasza kochana Kitti niestety przekroczyła Tęczowy Most💔 Mam nadzieję, że jest teraz w lepszym miejscu…

12 grudnia 2025

Kochani, nasza kochana Kitti przekroczyła Tęczowy Most💔

Jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył, a rana rozprzestrzeniła się w pyszczku, blokując nozdrza. Od 10 grudnia Kotka nie mogła jeść. Próby jedzenia powodowały ciągłe krwawienie z pyszczka i nosa. Było jasne, że cierpi.

Po długich przemyśleniach i rozmowach z weterynarzem podjęliśmy trudną decyzję, aby pomóc jej przekroczyć Tęczowy Most, pozwalając jej spocząć w spokoju, zamiast przedłużać jej cierpienie.

Jestem głęboko wdzięczni za wsparcie w opłaceniu leczenia Kitti. Wasze zaangażowanie w pomoc potrzebującym i cierpiącym kotom jest naprawdę wspaniałe 🩵

Kitti była jedną z najsilniejszych, najodważniejszych i najsłodszych dziewczynek, jakie kiedykolwiek poznałam, i pęka mi serce, że nie mogłam zrobić dla niej więcej.

Jestem wdzięczna, że przez ostatnie kilka tygodni czuła się bezpiecznie, czuła miłość dzięki moim przyjaciołom, którzy zgodzili się zabrać Kitti do siebie. Chociaż jej czas z nami był zdecydowanie zbyt krótki wiem, ze mimo bólu był to najszczęśliwszy czas w jej życiu.

Ewa

14 listopada 2025

Kitti czuje się coraz lepiej. Choć rana na jej pyszczku jest ogromna i proces gojenia przebiega powoli, widzimy już pierwsze zmiany na lepsze.
Kochani, wiem, że zdjęcia są bardzo trudne do oglądania, ale koteczka każdego dnia musi mieć dokładnie oczyszczaną i odkażaną ranę. Smarujemy ją także maścią z antybiotykiem — zaczynają tworzyć się strupki, co jest dobrym znakiem.

Kitti zaczęła już chodzić i nabiera sił. Jeśli wszystko będzie dalej szło w dobrym kierunku, doktor podejmie decyzję o operacji.
Chciałabym już pokazać Wam zdrową, szczęśliwą Kitti, ale wiem, że potrzeba jeszcze trochę czasu i cierpliwości.

Jestem jednak ogromnie szczęśliwa, bo widzę, że koteczka już tak nie cierpi — pokazuje to swoim zachowaniem każdego dnia ❤

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

3 listopada 2025

Kochani, z całego serca dziękuję – po raz kolejny pokazaliście, że Kitti może na Was liczyć ❤

Walczymy dalej. W najbliższych dniach doktor podejmie decyzję o terminie operacji. Mamy jednak mały promyk nadziei – od kilku dni Kitti zaczęła jeść więcej (na razie tylko mokrą karmę), a rana na pyszczku, po pierwszym oczyszczaniu i usunięciu martwej tkanki, nie ropieje tak jak wcześniej.

Kotka cały czas dostaje leki przeciwbólowe i antybiotyk, a my robimy wszystko, by nie cierpiała i miała siłę do dalszej walki.

Trzymajcie proszę kciuki. Przed Kitti długa droga do wyzdrowienia, ale wierzę, że wygra tę walkę – bo ma nas po swojej stronie.

Ewa

31 października 2025

Kochani, doktor wczoraj operował Kitti i próbował uratować jej oczko.

Niestety okazało się to niemożliwe, bo oko jest zbyt poważnie uszkodzone. Trzeba je usunąć operacyjnie. Doktor powiedział, że wczoraj koteczka była zbyt słaba, żeby znieść tak długą narkozę, dlatego musiał zakończyć zabieg.

Teraz Kitti musi dojść do siebie, a gdy tylko doktor uzna, że jej stan jest stabilny, trzeba przeprowadzić kolejną operację i usunąć uszkodzone oczko. 

Bardzo Was proszę o pomoc!

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

30 października 2025

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za wpłaty na rzecz ratowania Kitti❤️

Jej stan nadal jest niestety bardzo ciężki. Jak widzicie na zdjęciach i nagraniu, rana na jej główce jest ogromna. Przez nią każda, nawet najmniejsza czynność sprawia jej ogromny ból.

Kotka przebywa teraz w klinice, gdzie lekarze zadecydują o jej dalszym losie. Proszę, trzymajcie kciuki za naszą biedną Kitti🙏

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Telefon, który odebrałam, zmroził mi serce: Zabierzcie stąd tego kota, on ma roztrzaskaną połowę czaszki!

Pojechaliśmy natychmiast. Znaleźliśmy Kitti na chodniku. Siedziała zdezorientowana, skurczona z bólu, przerażona. I rzeczywiście wyglądała, jakby brakowało jej połowy głowy. Zamiast tego miała ogromną ranę pokrytą ropą i krwią.

Zabraliśmy Kitti do kliniki bez żadnej nadziei. Chcieliśmy tylko poprosić doktora, żeby skrócił jej cierpienie…

W klinice doktor zbadał Kitti i powiedział, że widział już takie obrażenia. Jakiś sadysta musiał polać ją silnym, żrącym kwasem, który wypalił w jej głowie ogromną dziurę. Dlaczego?! Za co?! Czym to niewinne stworzenie zawiniło, czym zasłużyło sobie na takie niewyobrażalne cierpienie?!

Tkanki rany na pyszczku Kitti są zanieczyszczone i zaropiałe. Rozwija się w nich stan zapalny. Pojawiły się też ogniska martwicy. Na szczęście kwas nie uszkodził wnętrza pyszczka.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Doktor, równie jak my wstrząśnięty okrucieństwem, którego doznała Kitti powiedział, że podejmie się walki o jej życie. Podał koteczce dożylnie silne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyk. Oczyścił też ranę na tyle, na ile to było możliwe na tym etapie. Mówi, że teraz najważniejsze to ustabilizować jej stan. A kiedy tylko to się stanie, trzeba Kitti natychmiast operować, żeby usunąć wszystkie zakażone i objęte martwicą tkanki. Musimy działać szybko, bo zakażenie tak rozległej rany grozi sepsą. I trzeba natychmiast zatrzymać rozwój martwicy. To dla Kitti jedyna szansa na przeżycie.

A kiedy leki przeciwbólowe zaczęły działać… czy uwierzycie? Kitty spojrzała na nas przytomniej swoim jedynym, pięknym zielonym okiem… i zaczęła mruczeć! Czy to możliwe, że mimo okrucieństwa, które ją spotkało, uwierzyła, że jej pomożemy?? 

Z całego serca proszę Was o pomoc dla Kitti.

RATUJĘ Kitti

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem KITTI na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Udało się! Dzięki Wam zielonooka Krystynka ma szansę na szczęśliwe życie! Dziękuję ❤️💕

BRAKUJE: 0 zł

Udało się! Dzięki Wam zielonooka Krystynka ma szansę na szczęśliwe życie! Dziękuję ❤️💕

12 grudnia 2025

Kochani, nie było łatwo, ale na szczęście udało nam się zebrać kwotę potrzebną na leczenie Krystynki.

Jak na razie kotka codziennie pojawia się w klinice na zmianę opatrunku, co skutkuje widoczną poprawą. Nie ma już ropy, a rany powoli zaczynają się goić. Dzięki temu już niedługo będzie można zoperować jej łapkę, co daje nam ogromną szansę na jej uratowanie.

Póki co Krystynka jest jeszcze mocno wycofana i przestraszona, ale wierzę, że z czasem będzie z niej jeszcze bardzo przyjacielski i kochany kociak.

Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu jej życia. Jesteście najlepsi ❤️

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Aktualizacja 9 grudnia godz. 18.00.

Jestem przerażona. Prawie nie ma wpłat dla Krystynki. Tak źle to jeszcze nigdy nie było. To pewnie dlatego, że zbliża się Boże Narodzenie. Każdy musi mieć pieniądze na choinkę, prezenty, mało komu zostaje jakaś nadwyżka. Mimo to błagam, jeśli akurat Wy macie taką możliwość, pomóżcie zebrać pieniądze na operację biednej, cierpiącej Krystynki! Ona cały czas tak głośno woła i płacze. Niezależnie czy uda się uratować łapkę, czy będzie konieczna amputacja, operacja musi się pilnie odbyć. Inaczej Krystynka nie przeżyje. Bardzo liczę na to, że jakieś osoby o wielkich sercach jednak się nad nią zlitują. Nie chcę się poddawać. 

Ewa

Bezdomna Krystynka leży na chodniku, koło zaparkowanych samochodów. Od razu widzę jej zmierzwioną sierść, wystający kręgosłup a przede wszystkim piękne wielkie, zielone  oczy. Krystynka patrzy prosto na mnie i woła głośno, przejmująco. A potem wstaje i chwiejnie podchodzi do mnie, jedną z łapek ciągnąc bezwładnie za sobą. Dopiero z bliska widzę, że łapka jest nabrzmiała, częściowo pozbawiona skóry i pokryta głębokimi, pełnymi ropy dziurami. Próbuję dotknąć łapki a wtedy Krystynka odskakuje i miauczy z bólem.

Mimo to Krystynka wie, że chcę jej pomóc. Pozwala włożyć się do transportera i zabrać do kliniki.

W klinice doktor zbadała Krystynkę, obejrzała jej łapkę i wykonała prześwietlenie. Łapka jest poważnie złamana, jest to złamanie otwarte. Przez ranę musiały dostać się bakterie, bo głębokie zakażenie objęło całą łapkę, pojawiły się przetoki i martwica.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Doktor mówi, że łapka jest na granicy gangreny i że Krystynka miała szczęście, że ją znalazłam. Jutro było już za późno. Podała Krystynce silne leki przeciwbólowe, bo zakażenie i martwica powodują straszliwy ból. Podała też antybiotyk, żeby zatrzymać rozwój zakażenia.

Jeśli uda się szybko powstrzymać zakażenie, kolejnym etapem będzie operacyjne złożenie połamanych kości w łapce. Jeśli się nie uda – konieczna będzie amputacja. Wszystko okaże się w ciągu jednego – dwóch dni, a może nawet w ciągu kilku godzin. W każdym przypadku potrzebna będzie pilna operacja.

Jest okres przedświąteczny i dlatego bardzo trudno jest zbierać pieniądze na pomoc zwierzętom. Wszyscy mają wiele wydatków i inne rzeczy na głowie. Dlatego nie jestem pewna wyniku tej zbiórki, bo jest mało czasu a kwota bardzo duża. Ale Krystynka nie może czekać. Więc bardzo Was proszę o pomoc.  

RATUJĘ KRYSTYNKĘ

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem KRYSTYNKA na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Nowe wieści od Kazia! ❤️

BRAKUJE: 0 ZŁ

Nowe wieści od Kazia! ❤️

5 grudnia 2025

Kazio jest już po zabiegu kastracji, a podczas wizyty doktor podjął również decyzję o trwałym zaszyciu jego powiek. To rozwiązanie było konieczne dla komfortu i zdrowia maluszka – jego oczy bardzo często ulegały infekcjom, mocno łzawiły i sprawiały mu ból. Dzięki temu zabiegowi Kazio wreszcie będzie mógł funkcjonować bez ciągłego dyskomfortu.

Mimo poważnej operacji Kazio czuje się zaskakująco dobrze, jakby nic szczególnego się nie wydarzyło. Jest dzielny, spokojny i już zaczyna wracać do swojej codziennej, rutyny 🥰

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

13 sierpnia 2025

Kazio właśnie czeka na konsultację u swojej pani weterynarz. Wokół miejsca po oczkach pojawiła się ciemna wydzielina, dlatego chcę, aby doktor go zbadała. Być może wystarczą jedynie krople do oczu.

Poza tym Kazio czuje się świetnie – jest radosny, pełen energii i bardzo aktywny.

Maluszek śle gorące pozdrowienia zza oceanu dla wszystkich, którzy go kochają! 😻

Ewa

5 sierpnia 2025

Mała korekta… a właściwie duża niespodzianka! 😄

Pamiętacie, jak ostatnio pisałam, że niewidomy Kazio to jednak Kazia – dziewczynka? No cóż… życie lubi zaskakiwać! 🙈

Tym razem to nie żart – ten dzielny maluszek jednak jest chłopcem! Jak się dowiedziałam? Otóż… pojawiły się dowody nie do podważenia 😄

Tak więc oficjalnie potwierdzam: Kazio to chłopak, i to stuprocentowy! 🐱💪

Przepraszam za zamieszanie, ale jak widać, nawet doświadczeni potrafią się pomylić – zwłaszcza gdy maluchy są tak malutkie, że trudno cokolwiek ocenić.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kazio, mimo że nie ma oczek, świetnie odnajduje się w domowym życiu. Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak z pełnym zaangażowaniem asystuje swojej małej przyjaciółce przy rysowaniu 🧡

Choć nie widzi, wszystko czuje sercem – a ja czuję , że to kotek wyjątkowy pod każdym względem.

Dziękujemy, że jesteście z nami – i z Kaziem – niezależnie od płci 😅🧡

16 lipca 2025

Kiedy Kazia została zabrana z ulicy, była w bardzo złym stanie. Pamiętam, jak kilka osób pisało do mnie, że ratowanie jej to okrucieństwo, bo przecież „kot bez oczu będzie się tylko męczył”. Pytali: co to za życie bez wzroku?

Dziś, patrząc na Kazię — już zdrową i pełną energii — wiem dokładnie, czym jest jej życie bez oczu. Jest właśnie tym, co możecie zobaczyć na filmiku ❤

Kazia to szczęśliwy, wesoły kociak, który niemal nie różni się od innych zdrowych kotków. Gdy tylko mogłam otworzyć kojec dla kociąt, dołączyła do grupy zaszczepionych, zdrowych kotków. Od pierwszego dnia ani razu nie załatwiła się poza kuwetą, błyskawicznie nauczyła się wskakiwać i schodzić z kanapy, doskonale wie, gdzie stoi jej miseczka z wodą i gdzie czeka mięciutkie legowisko. A kiedy biega za piłeczką, podskakuje tak słodko, że serce topnieje ❤

To jest właśnie Kazia, mój mały Aniołek bez oczu ❤❤❤

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

3 lipca 2025

Kochani, wiele osób pyta o Kazia, dlatego dziś kilka słów o tym wyjątkowym kociątku.

Zacznijmy od małego zaskoczenia – Kazio to… dziewczynka! 😍 W natłoku codziennych obowiązków nie zdążyłam Wam wcześniej o tym napisać 😊

Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej – wszystko jest w jak najlepszym porządku! Kaziulka została zaszczepiona i zaczipowana.

Mimo swojej niepełnosprawności radzi sobie doskonale. Korzysta z kuwety, bawi się i odkrywa świat na swój wyjątkowy sposób. Potrzebuje jedynie trochę innego podejścia niż koty, które widzą – przed pogłaskaniem warto do niej mówić, by nie przestraszyć jej nagłym dotykiem.

Kazia jest niesamowicie delikatna, czuła i urocza. Z pewnością będzie wspaniałą towarzyszką dla swojego przyszłego opiekuna – pełną ciepła i wdzięczności.

Czy Wam też przypomina małego liska? 😍🦊

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

29 maja 2025

Kazio – koci cud, który uczy nas, że nawet bez wzroku można widzieć sercem ❤️

Stan małego Kazia powoli, małymi kroczkami, zaczyna się poprawiać. Choć jego oczka wciąż ropieją, dobra wiadomość jest taka, że stan zapalny nie postępuje. Codziennie obserwuję drobne zmiany na lepsze – a dla mnie to ogromna nadzieja.

Maluch zaczął już jeść mokrą karmę i coraz chętniej przyjmuje pieszczoty. Mruczy, gdy go głaszczę ❤️

Choć Kazio nie widzi, coraz odważniej odkrywa świat – swoim noskiem i uszkami. Z zainteresowaniem bada wszystko, co znajduje się w zasięgu jego łapek. Wierzę, że szybko nauczy się żyć w swoim rytmie i znajdzie w tym radość. Zwierzęta potrafią niesamowicie adaptować się do nowych warunków – a Kazio już pokazuje, że nie zamierza się poddawać.

Dziękuję, że jesteście z nami i trzymacie za niego kciuki ❤️

Ewa

RATUJĘ KAZIA

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z hasłem KAZIO na konto:

MBANK: 11 1140 2004 0000 3802 8547 8533
PayPal: kontakt@animalsrescueteam.pl
Fundacja ANIMALS RESCUE TEAM
UL. STEFANA BATOREGO 18/108, 02-591 Warszawa
NUMER KONTA DO WPŁAT W USD:
PL98 1140 2004 0000 3912 2432 1682
BIC: BREXPLPWMBK

Dostawa dla naszych kociaków! 🛻🐈

Dostawa dla naszych kociaków! 🛻🐈

4 grudnia 2025

Przy takiej liczbie podopiecznych jak u nas… zakupy też muszą być “na dużą skalę” 😅

Dlatego gdy w sklepie zoologicznym w końcu pojawiła się dostawa mokrej karmy, kupiliśmy wszystko, co było dostępne. Na Malediwach wciąż jest ogromny problem z dostaniem karmy chociaż w miarę dobrej jakości, więc takie momenty to dla nas prawdziwy skarb.

Do tego oczywiście ogromne ilości żwirku — przy kilkudziesięciu kotach schodzą w ekspresowym tempie.
Musimy więc zamawiać całe pakiety i odbierać je… pick-upem! 🚛🐱

A jakby tego było mało — problemy dopadają nas dosłownie wszędzie. Nawet rozładunek samochodu musi odbyć się błyskawicznie, bo w Male każdy metr drogi jest na wagę złota i już po chwili blokuje się ruch 😅

Ale radzimy sobie, jak potrafimy — dla naszych kotów zrobimy wszystko. ❤
Dziękujemy, że jesteście z nami i wspieracie nasze działania. Dzięki Wam możemy zapewnić im to, czego potrzebują najbardziej.

Ewa

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie